Archwium > Numer 451 (03/2011) > Reportaż > Minuta trwa całe wieki

Minuta trwa całe wieki
W więzieniu człowiek cały czas jest z kimś. Podczas medytacji jestem sam, chociaż obok mnie siedzi kilkanaście innych osób.

Żona Staszka mówi, że listy, które przysyła jej z więzienia, są od jakiegoś czasu inne, bardziej optymistyczne, pełne nadziei, radości. Rodzina Piotra wystraszyła się, że ktoś próbuje zwerbować go do jakiejś sekty, więc powiedzieli mu na widzeniu: poczekaj, sprawdzimy w internecie, co to jest ta medytacja. Mariusz chciałby po wyjściu na wolność medytować razem z żoną.

Cela nr 19

Dla więźniów z celi nr 19 dzień zaczyna się wcześniej niż dla wszystkich pozostałych. Ze snu wyrywa ich dźwięk budzika. Chwilę później siadają na pryczach. Wyprostowani, głowa lekko uniesiona, ręce na udach, przymykają oczy, w myślach powtarzają jedno słowo: Ma-ra-na-tha. Synchronizują je z oddechem. Wdech: ma-ra. Wydech: na-tha. Albo wdech i na wydechu: ma-ra-na-tha. Jak kto woli. I tak przez pół godziny.
Wieczorem, gdy osadzeni z innych cel oglądają telewizję, czytają, rozmawiają, a czasem zwyczajnie się kłócą, cela nr 19 znów medytuje. Zamknięte oczy, cisza, skupienie, spokojny oddech, w myślach mantra: ma-ra-na-tha.

 – To wyjątkowa cela – mówi major Urszula Wojciechowska-Budzikur, wicedyrektor Aresztu Śledczego w Częstochowie.
Medytacja to poszukiwanie ciszy, milczenie i bezruch, wyłączenie umysłu z myślenia, zaglądanie do własnego wnętrza. Dla osób wierzących medytacja to najgłębsza modlitwa, bo – jak mówił średniowieczny mistyk Mistrz Eckhart – ,,Nic nie przypomina Boga bardziej niż cisza”.

Medytacja wymaga dobrej woli, zaangażowania, skupienia. W więzieniu nie jest to łatwe. Z drugiej strony gdzie, jeśli nie (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Poddaj się, żeby wygrać

NIE TYLKO JAZZ

BYĆ BARDZIEJ

ILE KOSZTUJĄ MARZENIA?

BOJĘ SIĘ LIŚCI, KTÓRE ŻÓŁKNĄ


komentarze



Facebook