Umiejętność czekania
Syr 3,2-6.12-14 Ps 128 Kol 3,12-21 Łk 2,22-40

Ojciec Jan Andrzej Kłoczowski opowiadał kiedyś o swoim wuju, który w przedwojennych czasach lubił chodzić do kawiarni. Zamawiał małą czarną, spokojnie popijał i czekał. Czekał, aż do kawiarni wejdzie piękna kobieta. Przywoływał wtedy kelnera i prosił go, aby ten kupił dla niej kwiaty. Po ich zdobyciu kelner wręczał je damie, informując, że to od dżentelmena przy sąsiednim stoliku. Wtedy wuj o. Kłoczowskiego wstawał, kłaniał się w pas i wychodził z kawiarni. Kwiaty, jak mówił, były podziękowaniem za bezinteresowne obdarzenie go pięknem.

Nie jest to opowieść o tym, jacy szarmanccy byli kiedyś mężczyźni i jak piękne były wtedy kobiety. Nie jest to też opowieść o tym, że przed wojną wszystko było lepsze. To opowieść o wytrwałości i umiejętności patrzenia, które cechują także głównych bohaterów dzisiejszej Ewangelii: Symeona i Annę. Oboje wiedzieli, że mają czekać – i cierpliwie wyczekiwali. Nie wpadli jednak w rutynę, która powoduje, że można przeoczyć nawet najbardziej oczekiwane wydarzenie. Czujność pozwoliła Symeonowi rozpoznać Dziecię i zawołać: „moje oczy ujrzały Twoje zbawienie” (Łk 2,30). Bo zbawienie nie przychodzi, nie wiadomo skąd, i nie jest tak, byśmy nie wiedzieli, kto je daje. Ono jest konkretną Osobą – Jezusem Chrystusem, Który przynosi pojednanie z Ojcem całemu światu: zarówno Żydom, jak i poganom.

Tu rodzi się pytanie o związek tej sytuacji z świętem Świętej Rodziny. Spójrzmy zatem na jej członków. Józef i Maryja cały czas pozostają w tle, na drugim planie opowiadania. Choć dziwią się, słysząc słowa Symeona, nic nie odpowiadają. Święty Łukasz chce w ten sposób pokazać, jak wielką tajemnicą był dla nich Jezus, jak mało o Nim wiedzieli i jak wiele było dla nich jeszcze do odkrycia. Józef i Maryja ze swoim Synem wracają do Galilei. Ewangelia bardzo krótko i lakonicznie informuje o tym, że Jezus wzrastał, napełniając się mądrością i łaską (Łk 2,39–40). Natomiast święty Paweł podpowiada w drugim czytaniu, jaka atmosfera panowała w domu Jezusa: wzajemne miłosierdzie, dobroć, pokora, cichość, cierpliwość, wybaczenie, a przede wszystkim miłość i wdzięczność. Wdzięczność za to, że mieli siebie. To jest wzór, do którego powołana jest każda chrześcijańska wspólnota.

Także my jesteśmy wezwani do wytrwałego wyczekiwania. Abyśmy byli gotowi w chwili przyjścia Chrystusa wstać, uchylić kapelusza i podziękować za obdarowanie nas „światem pięknym i różnym” (Z. Herbert, Modlitwa Pana Cogito – podróżnika).


Jakub Bluj OP - ur. 1980, dominikanin. Student École biblique et archéologique. Mieszka w Jerozolimie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

DWA ZGROMADZENIA

SPEŁNIONE OBIETNICE

CHRZEST DLA SPRAWIEDLIWYCH GRZESZNIKÓW

KONKRETNY GEST

SIOSTRA I BRAT


komentarze



Facebook