Archwium > Numer 392 (04/2006) > Pokolenie JPII > Żeby teraz On mnie miał

Żeby teraz On mnie miał
Były aktor Teatru Rapsodycznego - wywodziłem - zostanie zapisany w podręcznikach historii za sto lat, ale nie dlatego, że nie pozwalał kapłanom na małżeństwa, bo to nic nowego ani niezwykłego. Zostanie zapamiętany, bo to On stał pod ścianą płaczu.

Pamięć — wstęp, który trwał 27 lat

Jestem Polakiem, mam około 30 lat i odkąd pamiętam zdarzenia ze swojego życia — byłem przyzwyczajony, że Polska ma Papieża, a ściślej: nie tyle Polska, ile ja jako reprezentant tego narodu i Państwa — miałem Papieża. Znamienne, że ani razu nie pomyślałem, że jest to relacja zwrotna. Zawsze to ja miałem Papieża, o którym słyszano w najbardziej zapadłej wiosce w Meksyku, gdzie na hasło no soy Gringo, soy Polaco padał ten sam odzew: si si, Papa, Walesa, Papa. Dla porządku — nazwisko Walesa nie padało zawsze, ale Pope, Papa, Wojtyla — za każdym razem. Jestem nieodrodnym dzieckiem swojego czasu, więc miałem Papieża, niezależnie od tego, czy mruczałem mantrę do Karmapy, czy ćwiczyłem Tai Chi na zgrupowaniu szamańsko–psychotronicznym w Beskidzie Śląskim albo w Sudetach Środkowych, czy siedziałem w nirwanie bezrobotnego, kiedy wszystko przestawało mieć swoje kontury, i wstając rano, człowiek się czuł bardziej współistotny murom, asfaltowi, drzewom niż swojemu bliźniemu. Bywało, że chodziłem do kościoła, np. na Boże Narodzenie (bo ze święconką zazwyczaj nie chadzałem, koszyczki od dzieciństwa wydawały mi się w złym guście), bywało, że miesiącami omijałem z dala pomroczne nawy — ale cały czas miałem Papieża. To, że ów świat zorientowany, między innymi przez Jego osobę, musi kiedyś zmienić wektor — nie docierało do mnie, jak i do większości z tych, którzy posiadali Papieża. To, że świat jest w moich oczach, jaki jest, tylko dlatego, że jest jakiś Papi (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Radosław Wiśniewski - ur. 1974, mieszka w Brzegu, pracuje we Wrocławiu, pisze wiersze, recenzje, szkice, felietony, wydał zbiór wierszy "Nikt z przydomkiem" (Toruń 2003) oraz wspólnie z Dariuszem Pado "Raj/Jar", współpracuje z pismami literackimi, prowadzi blogi: http://jurodiwypietruch.blog.pl, http://radekkirschbaum.blog.pl (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Matka nie swoich dzieci

ZAWSTYDZENIE

GELTAK, A KWESTIA GENDER

okladka

ALTERNATYWNY KOŚCIÓŁ?


komentarze



Facebook