Przemiany
Zryw emocjonalny był mocny, ale po nim pozostała pustka. Zamiast wprowadzać postulowany przez Papieża czyn miłości bliźniego, stawiamy coraz więcej pomników, które potwierdzają tezę, że Jan Paweł II był bardziej potrzebny jako symbol niż ktoś, z kogo brano przykład w codziennym życiu.

Szczeniak

„Bóg umarł, myśmy Go zabili”, powiedział Nietzsche ustami Zaratustry i w tym duchu mijały lata mojego dzieciństwa i młodości. Codziennie zabijałem swoich bożków, tworząc nowe istoty astralne, raz cześć oddając Księżycowi, by potem czcić siły przyrody, aż nadszedł mroczny czas, gdy w moim życiu pojawił się pierwiastek satanistyczny.

Zacząłem się ubierać na czarno, nosić glany, słuchać metalu, jakimś cudem zakupiłem w Zakopanem pentagram, który następnie z dumą nosiłem. Tam też zdarzyło się moje pierwsze spotkanie z Janem Pawłem II. Chodziłem ze znajomą po tym pięknym mieście, gdy jakaś osóbka płci pięknej krzyknęła, widząc mój medalion: „satanista!!!”, z nienawiścią i odrazą w głosie. Nie przejąłem się tym zanadto i poszliśmy dalej. Jednak los chciał, że niewiastę tę spotkałem chwilę później ponownie. W kościele, do którego weszliśmy. Dziewczyna przeżyła szok, bo jej zły, opętany satanista nie dość, że był w kościele, to jeszcze uklęknął przed obrazem papieża, a potem wyszedł, niczego nie profanując.

W tamtym okresie mój stosunek do Jana Pawła II nie był jasno określony. Odczuwając odrazę do katolicyzmu, jego szanowałem, choć nie wiem za co, bo w ogóle nie współgrał z moim światopoglądem, bądź to inspirowanym satanizmem, bądź ateizmem, zależy, w które szatki chciałem się ubrać. Patrząc z perspektywy kilku lat, wydaje mi się, że moja tajona potrzeba miłości dźwięczała mi słabo w duszy za każdym r (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marek Doskocz - ur. 1983, absolwent technikum ekonomicznego w Prudniku, studiował 3 semestry teologię w seminarium duchownym, obecnie przygotowuje się do zawodu asystent osoby niepełnosprawnej, interesuje się filozofią i teologią oraz kognitywistyką, pisze wiersze i eseje, prowadzi stronę http://wilkstepowy.blog.pl (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

WCIĄŻ JESTEM JEGO ŻONĄ

Powszechny nie znaczy otwarty

Kolejna szansa

POWRÓT DO IKONY

okladka


komentarze



Facebook