Policz gwiazdy
Rdz 15,5-12.17-18 Flp 3,17-4,1 Łk 9,28b-36

„Bądźcie, bracia, wszyscy razem moimi naśladowcami i wpatrujcie się w tych, którzy tak postępują, jak tego wzór macie w nas” (Flp 3,17). Co ośmiela Pawła, by tego rodzaju słowo zachęty skierować do mieszkańców Filippi? Czyżby kontemplacja własnych cnót i dokonań oraz przekonanie o własnej doskonałości? Nic bardziej błędnego nad tego rodzaju przypuszczenie.

Paweł, stawiając siebie innym za wzór, nie chce być dla nikogo celem. Przeciwnie, z całych sił pragnie porwać innych ku celowi, do którego sam zmierza: „Bracia, ja nie sądzę o sobie samym, że już zdobyłem, ale to jedno czynię: (…) pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie” (Flp 3,13). I abyśmy nie mieli żadnych wątpliwości co do tego, kto jest dla niego celem, dodaje: „wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, mojego Pana. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim” (Flp 3,8–9a).

To nie własna doskonałość ośmiela Pawła do stawiania siebie innym za wzór, lecz to, co zobaczył w przełomowej i pamiętnej dla niego drodze do Damaszku.

Nie tylko św. Paweł doświadczył łaski zobaczenia Chrystusa. Stało się to najpierw udziałem apostołów – Piotra, Jakuba i Jana na górze Przemienienia, na której Jezus ukazał się im w blasku swej chwały. Później tego samego doświadczyli pozostali uczniowie, gdy Jezus ukazał im się po zmartwychwstaniu. Te wydarzenia nadały sens i kierunek nie tylko ich życiu, ale życiu tych wszystkich, którzy uwierzyli w Chrystusa dzięki świadectwu apostołów. Takich zaś było wielu. Ciągle, również dzisiaj, do wiary w Chrystusa rodzą się przez chrzest następne pokolenia. I wciąż spełnia się błogosławieństwo, którym Bóg obdarował Abrahama, mówiąc do niego: „Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić; potem dodał: Tak liczne będzie twoje potomstwo” (Rdz 15,5).

Jeśli próbujemy sobie to wszystko uświadomić, to oczywiście nie po to, by wpadać w niezdrowe samouwielbienie, lecz aby zdać sobie sprawę z miary Bożego błogosławieństwa, którym my również w Chrystusie zostaliśmy obdarowani. I warto, byśmy zadali sobie pytanie, czy patrząc w Boże obietnice podarowane nam w Chrystusie, świadomi ich ogromu, pełni wdzięczności, na wzór św. Pawła do nich dążymy, a dążąc, wierzymy, że je osiągniemy, tak jak Abraham, który spoglądając w rozgwieżdżone niebo, uwierzył Bogu, że jego potomstwo będzie tak samo liczne.


Marek Cul OP - ur. 1963, dominikanin, duszpasterz Polaków w Galway w Irlandii. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PO TO WŁAŚNIE

MRUKLIWY JAK PRODUCENT CHOINEK

SZAFRANOWY CHŁOPIEC

Piusa XII poczynania i milczenia wojennego czasu

Polskie modlitwy


komentarze



Facebook