Twoja misja
Często myślimy, że mamy wolność wyboru swej misji. Słuszniej byłoby powiedzieć, że to misja wybiera nas. Kiedy z nią współpracujemy, staje się mądrością duszy, przewodnikiem naszej podróży, strzegąc przed rozproszeniem i zagubieniem.

Pewna pracująca w szpitalu psycholog zwierzyła mi się kiedyś, że większość czasu zajmuje jej nie wysłuchiwanie pacjentów, ale leczenie emocjonalnego stresu u swoich kolegów. Wielu z nich podważa sens egzystencji: „Po co żyć? Czy moja praca naprawdę komukolwiek lub czemukolwiek służy? Czy jest w życiu coś poza snem, tramwajem i pracą?”.

Kwestia słownictwa

Na początku, by uniknąć dwuznaczności, chciałbym wyjaśnić znaczenie, jakie nadaję słowu „misja”. Nie chodzi mi o takie jego rozumienie, jak w wyrażeniach: misja dyplomatyczna czy misje zagraniczne, w których oznacza rolę lub moc powierzoną komuś przez odpowiednią władzę. Literatura poświęcona misji używa dwóch innych synonimów do opisania tej samej rzeczywistości: „powołanie” i „wizja”. W słowniku religijnym wyrazy te przedstawiają pochodzące od najwyższej istoty zaproszenie do podążania szczególną ścieżką. Tu nie będą one używane w tym sensie, gdyż nasz kontekst jest raczej psychiczno–duchowy niż religijny.

Termin „misja” odnoszę do pewnego zorientowania na społeczne działanie wpisanego w duszę każdej osoby. Innymi słowy, oznacza naszą potrzebę znalezienia spełnienia w działaniu, które odpowiada naszej tożsamości i służy wspólnocie.

Terminy: misja, powołanie i wizja, są tu użyte do wyrażenia tej samej rzeczywistości, nawet jeśli odnoszą się do różnych sposobów postrzegania: przez emocje, przez słu (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jean Montbourquette - ksiądz katolicki, duszpasterz i psychoterapeuta, mgr teologii, dr psychologii, przez wiele lat wykładowca w Instytucie Duszpasterskim na Uniwersytecie św. Pawła w Ottawie, autor ośmiu książek i wielu artykułów specjalistycznych, po polsku ukazała się książka "Jak przebaczać?" (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Rozmawiał z Królową Jadwigą

DROGA, KTÓRĄ PRZESZLIŚMY

W nasze brudne dłonie

Bon moty zamiast argumentów

WIELKI NIEOBECNY?


komentarze



Facebook