Archwium > Numer 339 (11/2001) > Orientacje > Księżna niezłomna

Księżna niezłomna

Kraków tonął we flagach. Wokoło Rynku wbito co półtora metra ogromne pale białe, a na nich powiewały krwawoczerwone wielometrowe płachty z naszytym białym kołem. Na kole widniał ów tajemniczy czarny znak — symbol zła. Te bataliony swastyk miały być wyrazem radości der urdeutschen Stadt Krakau. Tej samej nocy zarejestrowano w Krakowie sześćdziesiąt parę samobójstw.

Wśród rozmaitych ludzkich reakcji na niepowodzenie bywają i takie jak ta, wzmiankowana powyżej, na wieść o kapitulacji Francji. Podczas lektury książki, którą zamierzam tutaj przedstawić, nieustannie zadawałem sobie pytanie, gdzie kończy się psychiczna wytrzymałość człowieka i od czego ona zależy. Mówi się, że prawdziwym sprawdzianem charakteru są tak zwane sytuacje graniczne, kiedy zmuszeni jesteśmy stawać oko w oko z wielkim niebezpieczeństwem, na przykład utraty życia lub zdrowia. Czasami może to być wiadomość o wybuchu wojny lub narodowej klęsce. Innym razem finansowe bankructwo albo pożar domu. Dobrze, jeśli przez tego rodzaju próbę ogniową wypadnie nam przechodzić (zakładam, że zwycięsko) tylko raz. Znacznie gorzej, gdy los zaczyna domagać się od nas powtórnych sprawdzianów hartu ducha, zwłaszcza że — jak twierdzą psychologowie (i o czym mogłyby też świadczyć dzieje niektórych eksbohaterów) — w każdym człowieku istnieje podobno ograniczony kapitał odwagi, który po zainwestowaniu go w heroiczny czyn, szybko się wyczerpuje.


Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Powszedni chleb modlitwy

Zstąpmy do głębi

Między wiarą a strategią

Rozkołysany krok eseju

Na tropach wiary


komentarze



Facebook