Archwium > Numer 307 (03/1999) > Tradycja > Jestem zasmuconym katolikiem

Jestem zasmuconym katolikiem
Do Starej Mszy ostatecznie przekonuje uczestnictwo w Nowej. Na szczęście w zdecydowanej większości przypadków jeszcze nie w Polsce. Jednak na Zachodzie już tak. Kościoły, z których usunięto stare ołtarze, a ich dawny wystrój można zobaczyć w muzeum. Pocałunek, który na kilkanaście minut wprowadza na Mszy nastrój typowej imprezy. To rzeczywistość parafii portugalskich, hiszpańskich, francuskich.

W Pałacu Prymasa była narada na temat muzyki i śpiewu w liturgii. Smutne to, bo widać, jak niszczą wszelką tradycję, i w muzyce, i w tekstach. Zniszczyli chorał gregoriański, wycofując łacinę, zniszczyli stary kościelny folklor, wprowadzili za to cukierkowe pieśni bez stylu. A znów w tekstach likwidują archaiczną polszczyznę, dając na jej miejsce język pospolity. „Modernizacja” Kościoła, mająca na celu jego większą powszechność, może u nas sprawić, że oddali się on od mas i tradycji, a w łaski nowych ludzi się nie wkupi.

Stefan Kisielewski zapisał te słowa w swoich Dziennikach pod datą 19 września 1972 roku. Ten cytat jest dla mnie ważny. Można się nim osłonić jak tarczą, kiedy po raz kolejny trzeba będzie udowadniać, że osoba zakochana w przedsoborowej liturgii nie jest zaciekłym przeciwnikiem biskupów, Ojca Świętego i Kościoła Katolickiego. Kisiel, przez całe dziesięciolecia współpracownik Tygodnika Powszechnego, nie ma w Polsce opinii zapatrzonego w przeszłość ortodoksyjnego oszołoma. A taką łatkę przypina się każdemu, kto w gronie katolików, i nie tylko katolików zresztą, przyzna się do chodzenia na Msze św. Piusa V. — Stara Msza? Nie, dziękuję. Mnie to nie interesuje. Jestem rzymskim katolikiem — słyszałem wiele razy, gdy proponowałem, aby zamiast słuchać moich nieudolnych dukań o pięknie gregorianki, łaciny i Starego Obrządku, przejść się raz na taką Mszę i samemu zobaczyć, jak modlił się cały rzymski Kościół Katolicki jeszcze trzydzieści lat temu.

Dla większośc (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Włodzimierz Bogaczyk - przez 29 lat pracownik ?Gazety Wyborczej? jako dziennikarz i wydawca regionalny. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Bractwo św. Piusa a bractwo św. Piotra

Panie, dzięki Ci za to, że przebaczyłeś mi

KRUKI WCHODZĄ DO MIAST

Religijny menedżer DD

GŁOWĄ W MUR


komentarze



Facebook