Archwium > Numer 307 (03/1999) > Tradycja > Duch Święty czy masoni?

Duch Święty czy masoni?
Diagnoza stawiana przez tradycjonalistów brzmi: przed Soborem działo się bardzo dobrze, teraz, po Soborze, bardzo źle. Czy rzeczywiście życie liturgiczne przed Soborem było takie kwitnące? Jak wobec tego uzasadnić tak szybkie i dobre przyjęcie nowego rytu w całym Kościele, masowe tłumaczenia liturgii na języki narodowe, mrówczą pracę wielkiej rzeszy entuzjastów reformy? Czuję się miłośnikiem Tradycji, a jednak nie popycha mnie to do powrotu do "starej" mszy i obrzędowości, mimo, że ją szanuję. Czuję raczej zobowiązany do tego, by, jak każe Konstytucja o Liturgii, było miejsce na "zdrową tradycję" i "uprawniony postęp", co jest opowiedzeniem innymi słowy przypowieści o gospodarzu, który ze swego skarbca wydobywał rzeczy stare i nowe.

W czterechsetną rocznicę zakończenia Soboru Trydenckiego, 4 grudnia 1963 roku, zebrani w bazylice św. Piotra ojcowie Soboru Watykańskiego II poddali głosowaniu pierwszy dokument soborowy: Konstytucję o liturgii świętej. W głosowaniu uczestniczyło 2151 biskupów, 2147 było za, przeciw przyjęciu Konstytucji zaledwie 4. Znaczący jest sam fakt, że zaczęto właśnie od liturgii. W ten sposób Sobór uznał liturgię za najważniejszą — choć nie jedyną — przestrzeń życia Kościoła.

Konstytucja wyraźnie stwierdziła wolę dokonania reformy liturgii:

 
Aby lud chrześcijański pewniej czerpał ze świętej liturgii obfitsze łaski, święta Matka Kościół pragnie dokonać ogólnego odnowienia liturgii. Liturgia bowiem składa się z części niezmiennej, pochodzącej z ustanowienia Bożego, i z części podlegającej zmianom, które z biegiem lat mogą lub nawet powinny być zmienione, jeżeli wkradły się do nich elementy, które niezupełnie dobrze odpowiadają wewnętrznej naturze samej liturgii, albo jeżeli te części stały się mniej odpowiednie. To odnowienie ma polegać na takim układzie tekstów i obrzędów, aby one jaśniej wyrażały święte tajemnice, których są znakiem, i aby lud chrześcijański, o ile to możliwe, łatwo mógł je zrozumieć i uczestniczyć w nich w sposób pełny, czynny i społeczny. (nr 24)
 

Główne założenia reformy były następujące. Skoro liturgia jest szczytem i źródłem życia Kościoła, wszystko powinno z niej wypł (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

W drodze do Emaus

Nie chodzi o obronę liturgicznych nowinek

O przyjmowaniu Komunii świętej

Boża arytmetyka

Obnażyć stopy


komentarze



Facebook