Archwium > Numer 480 (08/2013) > Orientacje > MIŁOŚĆ W ZAWIESZENIU

MIŁOŚĆ W ZAWIESZENIU
"Meteora", reż. Spiros Stathoulopoulos; Francja, Niemcy, Grecja 2012, polska premiera 28 sierpnia.

TAMILA KOULIEVA-KARANTINAKI I THEO ALEXANDER W FILMIE "METEORA"; FOT. AURORA FILMS


Gwar głosów, mieszają się języki, mało kto pamięta, że przebywa w miejscu modlitwy i skupienia. Obowiązkowa fotografia na tle zapierającego dech w piersiach krajobrazu, obiektywy wycelowane w sporadycznie spotykanych mnichów i mniszki. To Meteory turysty – obowiązkowy punkt wycieczek po Grecji, bo pozwala nacieszyć oczy egzotyką tego miejsca, niezwykłego nawet jak na tamtejsze warunki i unikalnego w skali świata. Klasztory zawieszone między przyziemnością, między ulicami i domami pobliskiej Kalabaki a niebem, na wysokości nawet 500 m nad poziomem morza, na każdym turyście zrobią wrażenie.

Z 24 monastyrów, budowanych tu od początku XIV wieku, dziś czynnych jest tylko sześć – cztery męskie i dwa żeńskie. Turysta podczas godzinnego pobytu w tym miejscu nie pozna prawdziwego życia klasztorów w masywie Meteorów, tego życia, które toczy się za murem klasztornej celi, podczas porannej czy wieczornej modlitwy.

Jak to życie może wyglądać? Pierwsze sceny filmu „Meteora” Spirosa Stathoulopoulosa dają nadzieję, że wkrótce zatopimy się w owym tajemniczym, nieznanym świecie. Cisza, spokojne, długie ujęcia z obowiązkowym widokiem klasztoru na wysokiej skale sugerują nawet, że mamy do czynienia z dokumentem, że oto po znakomitej dokumentalnej „Wielkiej ciszy” Philipa Gröninga, odkrywającej niezwykłą codzienność klasztoru kartuzów we Francji, nadszedł czas na podobną podróż w świat klasztornego greckiego prawosławia. „Meteora” tę nadzieję spełnia, ale tylko częściowo. Owszem, widzimy codzienne życie mnichów i mniszek, słyszymy pieśni i modlitwy, tow (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Przemysław Poznański - ur. 1970, długoletni dziennikarz "Gazety Wyborczej", trzykrotny maratończyk, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ŻYĆ CUDZYM ŻYCIEM

Już dość złych newsów

JESZCZE

Starzec Paisij

Życie człowieka w ręku człowieka


komentarze



Facebook