Archwium > Numer 489 (05/2014) > Wiary coraz mniej? > ŻYĆ RAZEM - WIERZYĆ OSOBNO

ŻYĆ RAZEM - WIERZYĆ OSOBNO
Ona - biega do kościoła prawie codziennie. On - z musu zajdzie raz w roku, ze święconką. Kochają się, mają dzieci. Wytrzymają "dopóki śmierć ich nie rozłączy"?

 Może być też zupełnie inaczej: ona tzw. ultrawierząca, on tzw. letni katolik. On gorliwie uczestniczy w spotkaniach kościelnej wspólnoty, ona jego wspólnotowych pasji nie rozumie i nie popiera. I tak dalej. Mówiąc krótko: w kwestii religijności razem niezbyt im po drodze. Wierzą nieco inaczej, czują nieco inaczej. Religijnie są… inni. A mimo to są małżeństwem, kochają się, wychowują dzieci.

Czy taki związek ma sens? Przecież kwestia wiary to temat delikatny, subtelny, który niejednokrotnie prowadzi do małżeńskich wojenek religijnych nawet wtedy, gdy oboje małżonkowie głęboko wierzą. Tym trudniejsza jest sytuacja, gdy małżonkowie mają inne podejście do wiary i religijności. Trudniejsza, to znaczy niemożliwa do udźwignięcia? Czy trudna, to znaczy po prostu do wspólnego przejścia? W imię zasady, że każdy trud wart jest mądrego pokonywania, a pokonywanie wszelakich trudów we dwoje ma głęboki sens i świetlaną przyszłość. Już św. Paweł w Liście do Koryntian pisał: „Uświęca się niewierzący mąż dzięki swej żonie”. Czyżby apostoł się pomylił?

Wierzący pozna wierzącą

Kiedyś anonse matrymonialne nie pozostawiały złudzeń. „Wierzący gospodarz pozna wierzącą pannę z dobrego domu”. „Wierząca i przystojna, pozna wierzącego, statecznego kawalera”. Wymóg wiary był warunkiem nieodzownym do uwicia małżeńskiego gniazdka. Dlaczego? Z prostego, intuicyjnego wręcz powodu. Rzeczywiście najprościej jest, gdy małżonkowie rozumieją się we wszystkich sferach, także w sprawach dotyczących religii. Jeśli razem nabożnie uczestniczą we mszy, wspólnie wychowują dziec (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Agata Puścikowska - absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktor "Gościa Niedzielnego", współpracuje także z innymi mediami. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life, pracuje z kobietami przed decyzją o aborcji oraz żałującymi dokonanej aborcji. Żona Piotra i mama pięciorga dzieci. Mieszka w Józefowie pod Warszawą. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Reakcje na tekst Aldony Szarypo

WE MNIE SIĘ PRZEMIENISZ

Na progu

ABY BÓG NAM BŁOGOSŁAWIŁ

TELEFON ODBIERAM BEZ OBAW


komentarze



Facebook