Archwium > Numer 498 (02/2015) > Dominikanie na niedziele > ZAPOMNIANE PRZYMIERZE: ŁUK NA OBŁOKACH

ZAPOMNIANE PRZYMIERZE: ŁUK NA OBŁOKACH
Rdz 9,8-15 | Ps 25 | 1 P 3,18-22 | Mk 1,12-15

Człowiek realizuje pełnię swego człowieczeństwa wtedy, gdy żyje w przymierzu z Bogiem. Tak było „na początku”, czyli taki był zamiar Stwórcy. Jednak człowiek postanowił być jak Bóg i decydować o tym, co jest dobre, a co złe. Konsekwencje tego były ogromne – wygnanie z raju oznaczało zerwanie przymierza z Bogiem, a w konsekwencji zerwanie przymierza z drugim człowiekiem. Karty Księgi Rodzaju opisujące postępującą deprawację wygnanych z raju napełniają lękiem – do jakich niegodziwości zdolny jest człowiek, stworzony przecież na obraz i podobieństwo samego Boga. Padają wreszcie najbardziej przerażające słowa w Biblii: „Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się(…)” (Rdz 6,5–6). Był jednak jeden człowiek sprawied-liwy, którego Pan miłował – to Noe. Na boskie polecenie zbudował arkę, w której zagościły zwierzęta po parze z każdego gatunku, a także rodzina Noego. I ci ocaleli z zagłady potopu, a Noe stał się nowym Adamem, naszym nowym praojcem. Człowiek ma odtąd szanować życie każdego stworzenia, a Bóg na znak przymierza kładzie łuk na obłokach i tęcza będzie teraz znakiem nadziei.

Wiemy, że Bóg w swoim miłosierdziu nie poprzestał na tym pierwszym od wygnania przymierzu. Czytamy o kolejnych, zawieranych z Jego przyjaciółmi i ich potomstwem: Abrahamem, Mojżeszem. I przyszedł Ten, który ogłosił, że czas się wypełnił i oto przybliżyło się Królestwo. Ale to pierwsze przymierze zawarte z Noem nie zostało unieważnione, ono obejmuje wszystkich ludzi, także i tych, którzy nie poznali Boga Abrahamowego przymierza ani Dobrej Nowiny Jezusa. Bóg nie wypowiada swych słów na wiatr. Zawiesił na obłokach tęczę, aby była znakiem nadziei dla tych, którzy utracili już wszelką nadzieję albo tę nadzieję powierzyli błędnie dziełom swojej wyobraźni czy myśli. I nawet gdy błądzą, szukając, to samo szukanie płynie z tego, że tęczowy łuk nadziei nie jest rozpięty tylko na obłokach, jest bliżej: wpisany głęboko w serce każdego człowieka.


Jan Andrzej Kłoczowski OP - ur. 1937, dominikanin, prof. dr hab., historyk sztuki, teolog, filozof, duszpasterz, wykładowca, kaznodzieja, w latach 1973?1993 członek zespołu redakcyjnego miesięcznika "W drodze". Napisał m.in. "Więcej niż mit. Leszka Kołakowskiego spory o religię", "Drogi człowieka mistycznego". Mieszka w Krakowie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

INTELIGENTOM POD ROZWAGĘ

GDZIE ZAPUSZCZASZ KORZENIE?

MIAŁO NIE BYĆ CHOINKI

Z pokorą, ale bez lęku

Po rozum do głowy i po wiarę do serca


komentarze



Facebook