TROCHĘ WOLNIEJ

Koniec zimy przywitałam w Londynie. Pojechałam odwiedzić córkę, która jest jednym z szefów kuchni w bardzo dobrej restauracji. Praca jest wykańczająca, ale bardzo kreatywna i Flavia mimo zmęczenia czerpie z niej wiele satysfakcji.

Niemal za każdym razem, gdy jestem w Londynie, biegam z jednej wystawy na drugą, odwiedzam rodzinę i przyjaciół, mając ciągłe poczucie, że nie zrobiłam wszystkiego, co trzeba. Tym razem postanowiłyśmy z córką spacerować spokojnie po mieście, dobrze zjeść i odpoczywać.

Prawie dwie godziny spędziłyśmy w Hatchards, najstarszej księgarni w Londynie, założonej w 1797 roku. Eleganckie wnętrze i cisza, która tam panuje, sprawiają, że człowiek, zanurzając się w świecie słowa drukowanego, traci poczucie przemijającego czasu. Flavia zatrzymała się na piętrze, gdzie były książki kucharskie, a ja przeglądałam pozycje historyczne i biografie. W końcu, z rękami pełnymi wybranych tytułów, spotkałyśmy się przy lekturach podróżniczych. Nie ma jak kupowanie książek, dla mnie to wręcz fizyczna przyjemność.

***

Jednej wystawy jednak nie potrafiłam sobie odmówić. Wybrałam się do Courtauld Gallery, by obejrzeć rysunki Francisca Goi. Przedstawione są tam dzieła z albumu zatytułowanego Wiedźmy i stare kobiety, które artysta narysował w ostatnich latach życia, ujawniając w nich swoją bujną wyobraźnię, pełną koszmarów i przesądów, związanych ze światem magii oraz – i może to jest najbardziej wzruszające – z wszelkimi problemami podeszłego wieku. Postaci, które oglądamy, czasami (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tessa Capponi-Borawska - pochodzi z Florencji. Ukończyła studia historyczne na tamtejszym uniwersytecie. Do Polski przyjechała w 1983 roku. Przez wiele lat wykładała na Uniwersytecie Warszawskim. Autorka książek: "Dziennik toskański"; "Moja kuchnia pachnąca bazylią" oraz "Smak kwiatów pomarańczy. Rozmowy o kuchni i kulturze". Ma pięcioro dzieci i czworo wnucząt. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PRZEPRASZAM

POCZĄTEK JESIENI

NIEZNOŚNY FLORENTYŃCZYK

RAJSKI OGRÓD I ZŁY ŚWIAT

NOTATKI Z MARCOWEGO DZIENNIKA


komentarze



Facebook