Archwium > Numer 526 (06/2017) > Co czują zwierzęta > CZYŃCIE SOBIE ZIEMIĘ KOCHANĄ

CZYŃCIE SOBIE ZIEMIĘ KOCHANĄ
Aby wyprodukować surowce, które zużywamy corocznie, Ziemia potrzebuje półtora roku. Oznacza to, że żyjemy na ekologiczny kredyt i wydajemy 150 procent tego, co "zarabiamy". Amerykanie żyją tak, jakby mieli do dyspozycji cztery i pół planety.

FOT. NASA / UNSPLASH.COM


Kiedy ludzie Kościoła spotykają się po raz pierwszy z tematyką ekologiczną, przeżywają wiele zaskoczeń. Bo problemy ekologiczne świata to wiele powiązanych ze sobą zagadnień dotyczących rolnictwa i zdrowej żywności, globalnych zmian klimatycznych i ich konsekwencji, sytuacji wielkich miast jako przykładu „przegęszczenia populacji na własne życzenie”, zagłady lasów tropikalnych, troski o różnorodność biologiczną, a także naszej relacji do zwierząt, współczesnego uzasadnienia dla łowiectwa, odpadów i skażenia środowiska. Gdy dodać do tego mocno obecne (choć słabo zdefiniowane) odniesienia do kultury, etyki i religii, czujemy bezradność. Dodatkowo katolik, przyzwyczajony do tradycyjnego dwusferycznego obrazu świata, w którym Bóg jest „na górze”, a człowiek „na dole”, sacrum oddzielone jest od profanum, a celem wychowania jest życie ponadziemskie i „wyższe wartości”, odkrywa świat, w którym nie ma jasnych granic, akcent stawia się na jedność i uniwersalność procesów, a my jesteśmy jednymi z wielu mieszkańców globalnego wspólnego domu.

Ważny jest zatem właściwy wybór perspektywy. Dobrym narzędziem do tego może być tzw. ecological footprint, łączy bowiem myślenie społeczne z kluczowym tematem EKO, czyli zmniejszaniem się różnorodności biologicznej świata. Parametr ten, nazywany u nas śladem ekologicznym, określa zapotrzebowanie człowieka na zasoby natury poprzez analizę i porównanie konsumpcji naturalnych zasobów Ziemi ze zdolnością do ich naturalnej regeneracji. Okazuje się, że w czasie mojego życia od 1963 roku wzrósł on ponaddwukrotnie. Obecnie, aby wyprodukować surowce, które zużywamy corocznie, Ziemia potrzebuje półtora roku. Oznacza to, że żyjemy na ekologiczny kredyt i wydajemy 150 procent tego, co „zarabiamy”. Ślad ekologiczny znacząco różni się w poszczególnych krajach: Amerykanie żyją tak, jakby mieli do dyspozycji cztery i pół planety, Hindusi wykorzystują mniej niż połowę zasobów naturalnych, które na nich przypadają, Polacy zaś zużywają prawie dwa razy więcej surowców, niż mają do dyspozycji, co oznacza, że w połowie żyjemy kosztem innych krajów.

To ważna konstatacja i właściwy punkt wyjścia, aby mówić o naszej relacji do przyrody, o proekologicznych postawach i chrześcijańskim wkładzie w myśl ekologiczną. Jest on też zgodny z hasłem „Myśl globalnie – działaj lokalnie”. Dopiero bowiem mając świadomość współczesnej degradacji świata przyrody i skali kryzysu ekologicznego, możemy pytać o sposoby powstrzymania złych trendów oraz szukać przyczyn negatywnych zjawisk i alternatywnych dróg rozwoju świata. A krytycznie obserwując sposób życia we współczesnej cywilizacji, możemy odważnie zapytać, jak powinny się zmienić ludzkie preferencje i instytucje, w których żyjemy, aby zachować świat dla przyszłych generacji, oraz jak wielkie i głębokie powinny być zmiany, aby Ziemia dalej była gościnnym, cennym i różnorodnym domem dla wszystkich jej mieszkańców?

Czy taka refleksja jest w ogóle obecna w Kościele? Okazuje się, że wcale niemało jest dokumentów i różnych wypowiedzi na ten temat. W ramach społecznej refleksji Kościoła katolickiego podejmuje się starania, aby stworzyć integralną katolicką wizję spraw ekologicznych, korespondującą ze współczesnym kontekstem rozwoju świata – aktualną wiedzą o przyrodzie, o kryzysie ekologicznym, o zjawiskach społecznych, kulturowych czy ekonomicznych. Niestety, ten wysiłek i jego rezultaty są mało znane. Dlaczego? Może dlatego, że w przekonaniu niektórych chrześcijańska wizja stworzenia rozmija się z narracją współczesności, z przekazem ruchów ekologicznych, a zwłaszcza z obecną wiedzą na temat przyrody i świata zwierząt.

 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Stanisław Jaromi OFMConv - ur. 1963, franciszkanin, filozof i ekolog, od lat zaangażowany w chrześcijańską edukację ekologiczną, przewodniczący Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu - REFA i szef portalu www.swietostworzenia.pl. Interesuje się sprawami dialogu pomiędzy nauką i wiarą, kulturą i duchowością, chrześcijańską wizją świata i różnymi nurtami filozofii. Ostatnio wydał m.in. (razem z W. Hryniewiczem i J. Weinerem) e-book "Ekologia" (Wyd. Znak, Kraków 2016) oraz (razemz J. Poznańskim) "Kościół i nauka w obliczu ekologicznych wyzwań. Źródła, inspiracje i konteksty encykliki Laudato si" (WAM, Kraków 2016). (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SEKRETARZ

DO TAŃCA I DO RÓŻAŃCA

WIATR WE WŁOSACH

"Katyń 1940"

U-RA-TO-WA-NI!


komentarze



Facebook