Archwium > Numer 538 (06/2018) > Jezus, Maria! > CZY PAN BÓG MA IMIĘ?

CZY PAN BÓG MA IMIĘ?
Imiona odwołują się do jakiejś prawdy o Bogu. Na przykład Ezechiel znaczy: Bóg jest moją mocą, a Eliasz - Jahwe jest moim Bogiem. Imię z jednej strony było wyznaniem wiary, a z drugiej miało sprowadzać pewne błogosławieństwo na człowieka.

FOT. PETER FEGHALI / UNSPLASH.COM


Dominik Jarczewski OP: Do bliskich nam osób chcemy się zwracać po imieniu. A tymczasem Stary Testament zakazuje wymawiać imienia Bożego.

Danuta Piekarz: Przede wszystkim pojawia się pytanie, czy Bóg w ogóle ma imię. Jest ono bowiem potrzebne tylko wtedy, gdy można się pomylić co do osoby. Natomiast wiemy, że istnieje tylko jeden Bóg. A skoro jest jeden, to właściwie po co Mu imię? Owszem, imię wyraża tożsamość, ale już samo słowo „Bóg” kryje w sobie coś z tej tożsamości. Zapewne dlatego na kartach Starego Testamentu czytamy kilkakrotnie, że Bóg zapytany o imię odpowiadał wymijająco. Istnieje też inne wytłumaczenie tego oporu Boga wobec wyjawiania swojego imienia. Skoro imię wyraża tożsamość, to jeżeli znam czyjeś imię, mam pewną władzę nad tą osobą i w jakiś sposób mogę nią manipulować. Znam ją, przenikam ją. I dlatego Bóg mówi człowiekowi: Ty Mnie nie potrafisz ogarnąć, nie pojmiesz Mojego Imienia.

Przecież w starożytności poddani znali imiona swoich królów. Były one na monetach. Czy to znaczy, że mogli nimi manipulować?

Nie można tego rozumieć w tym sensie, natomiast znajdziemy wiele takich scen, w których ktoś wyjawiał komuś swoje imię, tym samym uznając swoją niższość. Widzimy to na przykład w sytuacji, gdy Jezus rozmawia z opętanymi. Zły duch natychmiast podaje swoje imię, a to znaczy, że uznaje wyższość Jezusa. Na Jego pytanie musi wyjawić swoją tożsamość.

W Starym Testamencie pojawia się kilka imion Boga. Przede wszystkim to niewypowiadalne – Jahwe. Dziś nawet za dobrze nie wiemy, jak je wymawiać.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że na początku to Imię było używane przez Żydów, o czym świadczy Stary Testament, skoro je po wielokroć przywołuje. Natomiast później uznano, że świętego imienia nie wolno wypowiadać i stało się ono pewnego rodzaju tabu. Wypowiadał je jedynie arcykapłan i to tylko raz w roku, w święto Jom Kippur, i wtedy praktycznie nikt go nie słyszał. Dlatego mamy problem z tym, jak to imię naprawdę brzmiało. Arcykapłan przekazywał pewnie swojemu synowi właściwie brzmienie, natomiast my mamy jedynie zapisane JHWH – tetragram, same spółgłoski. Problem w tym, jakie samogłoski należy tam podstawić.

Świadkowie Jehowy uważają, że wiedzą.

Trzeba zrozumieć, w jaki sposób do tego doszli. Biblijny hebrajski nie znał samogłosek – zapisywano same spółgłoski. Kiedy w VII wieku masoreci chcieli ujednolicić wymowę i dopisywali kropki na wskazanie samogłosek, Żydzi już nie czytali imienia Bożego. Ile razy widzieli tetragram, czytali słowo Adonai, czyli Pan. I żeby nikt się nie pomylił, to pod spółgłoskami JHWH podpisano samogłoski ze słowa „Adonai”. Świadkowie Jehowy odczytali spółgłoski tetragramu razem z samogłoskami wyrazu „Adonai”, ale raczej na pewno nie mogła to być oryginalna wymowa. Nikt by jej nie podał do publicznej wiadomości. Nawiasem mówiąc, dzisiaj nawet w wydaniach biblijnych sam tetragram zniknął, często jest po prostu zastąpiony dwiema literami hebrajskimi JJ. Widziałam też kiedyś ulotkę, w której zostawiono puste miejsce, żeby nie profanować Imienia Bożego, bo ulotka mogłaby upaść na podłogę.

Stary Testament nazywa też Boga Elohim. To o tyle ciekawe, że to słowo w liczbie mnogiej.

To liczba mnoga powszechnego dla starożytności określenia Boga, El. Z tym, że El jest określeniem trochę filozoficznym. Prosty człowiek nie określiłby Boga słowem El, bo to tak, jakby powiedzieć: bóstwo albo istota boska. Rzeczywiście zagadkowe jest to, że występuje tu liczba mnoga. Natomiast możemy być pewni, że nie chodzi tu o wielość bóstw; gdyby to imię sugerowało wielobóstwo, na pewno by je usunięto. Co zatem zrobić z tą liczbą mnogą? Dawniej uważano, że jest to tak zwany pluralis maiestatis, czyli to, co znamy na przykład z formuły: „My, król, postanowiliśmy…”. Ale język hebrajski nie znał takiego pojęcia. Natomiast wiadomo, że używa się w nim czasem liczby mnogiej dla podkreślenia wielkości. Tak jest w przypadku wody – wielkie wody. Prawdopodobnie zatem chodziło o określenie wielkiego Boga.

Imię Boże jest potrzebne, jeśli się mieszka w otoczeniu pogan. Trzeba jakoś powiedzieć, że nasz Bóg to nie jest Asztarte ani Baal.

Myśl biblijna woli nie tyle się posługiwać imieniem, ile tym, jak ten Bóg działa. Paweł mówi: Choćby dla pogan było wielu bogów, my wiemy, że jest tylko jeden, od którego wszystko i dla którego wszystko. Żaden bóg pogański nie może sobie przypisać tego, że od niego wszystko pochodzi. Niech sobie inni wierzą w swoich bogów, niech ich nazywają bogami. My wiemy, że tylko jeden działa prawdziwie.

Bóg mówi Mojżeszowi: Jestem Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba. Potem mówi: Jestem Bogiem, który cię wywiódł z ziemi egipskiej. W tych objawieniach bardzo często pojawiają się imiona przodków albo nawiązania do jakichś historii.

Bo dla myśli judeochrześcijańskiej najbardziej charakterystyczny jest Bóg, który działa w historii. Jeżeli Żyd miałby komuś udowodnić, że Bóg naprawdę istnieje, to nie mówiłby tak jak my o dowodzie ze stworzenia, tylko powiedziałby: Popatrz, jak On działał w naszej historii. To jest dowód na istnienie Boga. Poza tym Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba wskazuje na bliskość Boga i człowieka. Bóg mówi przez to: Tak samo, jak jestem Bogiem zastępów, Bogiem Niebios, tak samo jestem Bogiem tych osób (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Danuta Piekarz - doktor teologii biblijnej, italianistka, wykłada na Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II i w dominikańskim Kolegium Filozoficzno-Teologicznym w Krakowie; od wielu lat współpracuje z salwatoriańskim Centrum Formacji Duchowej w Krakowie jako tłumaczka i konferencjonistka; autorka książek: "(Nie) bój się Boga. Co Biblia mówi o lęku?"; "Słowo, które stwarza. Medytacje nad Starym Testamentem", "Słowo, które zbawia. Medytacje nad Nowym Testamentem". Mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

Dominik Jarczewski OP - ur. 1986, dominikanin, doktor filozofii uniwersytetu Paris 1 Panthéon-Sorbonne, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Dominikanów, mieszka w Krakowie. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

TRZY RAZY DOOKOŁA ŚWIATA

ZMIENIAĆ ZIEMIĘ W NIEBO

WEŹ TĘ KSIĘGĘ I ZJEDZ

PRZEWODNIK LITURGICZNY

ON I ONE


komentarze



Facebook