Archwium > Numer 543 (11/2018) > Orientacje > PO SŁONECZNEJ STRONIE ULICY

PO SŁONECZNEJ STRONIE ULICY
"Szkoła falenicka"; autor: Stefan Szczepłek; Wydawnictwo Literackie, 2018, s. 261

Anna Król

Zastanawiam się, jak doszło do tego, że stałam się fanką książek Stefana Szczepłka. Skromnego, wspaniałego człowieka, wybitnego dziennikarza sportowego, który w jednej chwili potrafi wygrzebać z pamięci wynik niemal każdego meczu z ostatnich 50 lat. Jak doszło do tego, że – ja, ignorantka futbolowa – z wypiekami na twarzy czytałam biografię Kazimierza Deyny i umierałam ze śmiechu przy lekturze kultowej Żonglerki.

I że teraz siedzę nad Szkołą falenicką, na zmianę się wzruszając i zamyślając przy lekturze tej niepozornej książki.

Może odpowiedź jest całkiem prosta? Bo Stefan Szczepłek nie wstydzi się pisać o swoim świecie w sposób otwarty, bliski i szczery. I pragnie się dzielić z nami swoimi pasjami, udowadniając zarazem, że da się żyć w zgodzie z samym sobą i robić to, co naprawdę się kocha.

Przeszłość nieutracona

Sekretem pisania Stefana Szczepłka jest zwyczajność. Ale nie ta szara, nieciekawa i łatwa do przegapienia. Stefan jest mistrzem opisywania tej zwykłości, która nas porusza i przenosi w głąb własnych przeżyć. W swojej najnowszej biograficznej książce zaprasza nas w podróż w przeszłość i dzieli się prywatnymi, intymnymi emocjami. We wstępie do Szkoły falenickiej pisze: „W Falenicy zawsze świeciło słońce. Nie znaliśmy pojęcia »zimna wojna«, mieliśmy poczucie szczęścia i bezpieczeństwa, jakie dawała nam rodzina. Problemy brali sobie na głowy rodzice. Świat był piękny. Zmieniał się razem z nami – w miarę, jak sami dorastaliśmy, zaczęliśmy więcej wiedzieć i rozumieć. Ale słońce nad Falenica? nigdy nie zachodziło i widzę je jeszcze teraz z balkonu swojego bloku na Ursynowie. W stosunku do mojego miasteczka to po drugiej stronie Wisły. Niedługo Ursynów i Falenice? połączy południowa część obwodnicy Warszawy. Tyle że tamtego świata w Falenicy już nie ma”.

Szczepłek od pierwszego rozdziału pisze o tym, że do przeszłości nie ma powrotu. Ale także o tym, że nie musi to wcale oznaczać, że ta przeszłość jest dla nas stracona. Przeciwnie, że warto ją zapamiętać i ocalić w sobie. Na dowód tego napisał ciepłą, wzruszającą książkę o świecie, którego już nie ma. O świecie, który go ukształtował, i ludziach, dzięki którym jest tym, kim jest. (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Anna Król - pisarka, wydawca, autorka książek "Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie" i "Wszystko jak chcesz. O miłości Jarosława Iwaszkiewicza i Jerzego Błeszyńskiego" oraz spektakli teatralnych i projektów; pomysłodawczyni i dyrektor Big Book Festivalu oraz współtwórczyni niezależnego centrum literackiego Big Book Cafe. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PRZESZŁOŚĆ I TAK CIĘ DOPADNIE...

TRZY MIŁOŚCI

NATURA JAKO WIELKI MECHANIZM ZEGAROWY

NASZE ŻYCIE NIE NALEŻY DO NAS...

INACZEJ


komentarze



Facebook