Archwium > Numer 544 (12/2018) > Bóg się rodzi > CZY JEZUS WIEDZIAŁ, ŻE JEST BOGIEM?

CZY JEZUS WIEDZIAŁ, ŻE JEST BOGIEM?
Dla wielu pokoleń chrześcijan było ważne nie to, czy Jezus wiedział, że jest Bogiem, ale czy my wiemy, że jest On Bogiem. Cała ewangelizacja oparta jest na tym prostym pytaniu.

Wojciech Surówka OP

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pytanie: „Czy Jezus wiedział, że jest Bogiem?”, interesuje wyłącznie teologów, a nie zwykłych ludzi. Przez dwadzieścia lat, które spędziłem w klasztorze, w duszpasterstwie akademickim i na sali wykładowej, nie spotkałem nikogo, kto by się nad tym zastanawiał. Od czasów napisania Ewangelii aż do XIX wieku chrześcijanie wszystkich orientacji wzruszyliby tylko ramionami i bez wahania odpowiedzieliby na nie „tak”, niezależnie od tego, czy byliby to katolicy, protestanci czy prawosławni. Myślę, że również dzisiaj większość chrześcijan udzieliłaby podobnej odpowiedzi.

Skąd więc problem? Sądzę, że mamy tu do czynienia z akademickim sporem, który częściowo tylko przeniknął do świadomości wiernych. Sedno problemu dotyczy relacji pomiędzy tzw. „Jezusem historycznym” i „Chrystusem wiary”. Innymi słowy, chodzi o to, czy Jezus, biorąc do ręki Ewangelię św. Jana, rozpoznałby słowa, które sam wypowiedział. Czy stwierdzenia takie jak: „Zanim Abraham stał się, Ja jestem” (J 8,58) albo „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30), odpowiadają temu, co Jezus myślał o sobie? Współczesna biblistyka przyzwyczaiła nas do stałego kontrolowania naszego spojrzenia na Jezusa. Czy aby nie ulegamy jakiejś iluzji? Czy to naprawdę powiedział Jezus, czy dodali to później apostołowie? Takie podejście prowadzi do pojawienia się podejrzliwości względem tego, co czytamy w Ewangeliach. Kryterium, które stanowi o ważności danych fragmentów, nie jest już wiara Kościoła, ale metoda historyczno-krytyczna, która ma nam dać dostęp do „prawdziwych słów Jezusa”.

Prowadzoną przez biblistów dyskusję zrelacjonował wnikliwie dominikanin François Dreyfus w książce Czy Jezus wiedział, że jest Bogiem? Za cel postawił sobie udowodnienie, że „postęp współczesnej egzegezy naukowej wcale nie zobowiązuje do »reinterpretacji« tradycyjnego nauczania Kościoła”. W swoich badaniach wyszedł od wiary katolickiej, aby następnie, poddając ją analizie metodą historyczno-krytyczną, dojść do wniosku, że wcale nie musimy wiary reinterpretować, bo wciąż pozostaje ona aktualna. Adresatami jego książki są przede wszystkim bibliści. Z pozoru bardzo abstrakcyjna dyskusja na temat metod badania biblijnych źródeł ma jednak konsekwencje dla naszego przeżywania wiary.

Wielką zasługą Dreyfusa jest pokazanie spójności między wyznawaną w Kościele wiarą a wynikami badań współczesnej egzegezy. Czytając Ewangelię św. Jana, nie musimy się obawiać, że mamy do czynienia z „mitycznym” Chrystusem, którego obraz został stworzony przez pierwszych chrześcijan. Wręcz przeciwnie, być może właśnie opis Jezusa z czwartej Ewangelii jest o wiele bardziej historyczny niż mityczny „Jezus historii” stworzony przez niektórych biblistów. Właśnie o tym pisał Benedykt XVI w pierwszym tomie książki Jezus z Nazaretu. Papież zauważa, że w dwudziestym wieku rysa dzieląca „historycznego Jezusa” od „Chrystusa wiary” stawała się coraz głębsza. Rozwój badań historyczno-krytycznych prowadził do coraz bardziej drobiazgowego ukazywania różnych warstw tradycji, spoza których wyłaniała się coraz mniej wyraźna postać Jezusa. „Rekonstrukcje tego Jezusa, którego musiano szukać poza tradycjami ewangelistów i ich źródłami – pisze papież – stawały się coraz bardziej sobie przeciwstawne: od antyrzymskiego rewolucjonisty, dążącego do obalenia panujących potęg i ponoszącego porażkę, po łagodnego moralistę, który na wszystko zezwala, a mimo to, nie wiadomo dlaczego, sam zostaje stracony”.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Surówka OP - ur. 1975, dominikanin, duszpasterz, dyrektor Instytutu Nauk Religijnych św. Tomasza z Akwinu w Kijowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ILE RAZY?

IMIĘ JEZUSA

Wykonało się!

Prowincjonalna duchowość

SKOK W PRZEPAŚĆ CZY CHODZENIE PO LINIE?


komentarze



Facebook