BÓJ SIĘ BOGA?
Skoro Bóg jest miłością, to tylko ona powinna być w centrum naszych zmagań o coraz doskonalsze życie. Z tego powodu codzienny rachunek sumienia powinien się zaczynać od pytania o miłość.

FOT. ALES DUSA / UNSPLASH.COM


Bartłomiej Sokal

Policzono, że wezwanie: „Nie bój się!” pojawia się w Biblii trzysta sześćdziesiąt pięć razy – Bóg kieruje do mnie to wezwanie każdego dnia roku. Jednak czytając słowo Boże, spotykamy też nakazy lękania się Boga. To małe zamieszanie dodatkowo może pogłębić fragment Pierwszego Listu św. Jana: „W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości” (1 J 4,18).

Czego Biblia uczy nas na temat strachu? Jak powinno wyglądać życie chrześcijańskie? Czy ma być od niego wolne? Jak pogodzić lęk z miłością Boga oraz bliźniego?

Strach w Biblii

Lęk jest w Starym Testamencie jedną z podstawowych relacji, jaką człowiek jest związany z Bogiem. W Księdze Kapłańskiej i w Księdze Powtórzonego Prawa w kilkudziesięciu miejscach przeczytamy o takim obowiązku względem Boga, na przykład: „Będziesz się bał Boga twego, bo Ja jestem Pan, Bóg wasz!” (Kpł 25,17). Co więcej, sam Bóg mówi o zamiarze nauczenia synów Izraela tego lęku: „Zgromadź Mi naród, niech usłyszą me słowa, aby się nauczyli Mnie bać przez wszystkie dni życia na ziemi i nauczyli tego swoich synów” (Pwt 4,10).

Ta sama terminologia pojawia się również w księgach mądrościowych. Księga Przysłów wśród wielu pouczeń zawiera również takie: „Nie bądź mądrym we własnych oczach, Boga się bój, zła unikaj: to ciału zapewni zdrowie, a pokrzepienie twym kościom” (Prz 3,7–8). Podobne znajdziemy też w Księdze Koheleta: „Koniec mowy. Wszystkiego tego wysłuchawszy: Boga się bój i przykazań Jego przestrzegaj, bo cały w tym człowiek! Bóg bowiem każdą sprawę wezwie na sąd, wszystko, choć ukryte: czy dobre było, czy złe” (Koh 12,13–14). Również w księdze proroka Sofoniasza czytamy: „Mówiłem: »Bój się Mnie jednak, przyjmij pouczenie! A tak nie zniknie sprzed jej oczu wszystko to, za co ją ukarałem«” (So 3,7).

Strach w Starym Testamencie opisywany jest najczęściej za pomocą rdzenia yr’, który w Biblii Hebrajskiej pojawia się trzysta sześćdziesiąt osiem razy. Pierwszy raz czytamy o nim w Księdze Rodzaju: człowiek łamie Boży zakaz i zrywa owoce z drzewa poznania dobra i zła. Gdy Stwórca szuka człowieka i pyta go, gdzie jest, mężczyzna odpowiada: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się” (Rdz 3,10). Strach w życiu człowieka pojawia się dopiero wtedy, gdy relacja ze Stwórcą oddala się od zamierzonego ideału.

Ale strach odczuwany w stosunku do Boga nie musi mieć tylko negatywnego wydźwięku. W Księdze Rodzaju, gdy Abraham jest gotowy złożyć Izaaka w ofierze, Bóg poprzez swojego anioła wstrzymuje rękę ojca podniesioną na syna, mówiąc: „Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna” (Rdz 22,12). Idąc dalej, nawet w „Dniu Pańskim”, czyli w czasie ostatecznej kary dla grzeszników, lękający się Bożego imienia mogą liczyć na nagrodę: „Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach. Wyjdziecie swobodnie i będziecie podskakiwać jak tuczone cielęta” (Ml 3,19–20). Z tego też powodu bibliści wielokrotnie odchodzą od tłumaczenia powyższego czasownika jako „bać się” czy „lękać się”, zastępując go słowami „czcić” lub „szanować”.

Na tym tle bardzo mocno wybija się regularnie powracające wezwanie „Nie lękaj się!”. Mimo wszystkich nakazów, by bać się Boga, Jego zachęta do porzucenia strachu nie ma konkretnego punktu odniesienia. Stwórca mówi: „Nie bój się”, ale nie zaznacza, co jest przedmiotem tego strachu, tak jak rodzic, który mówi do dziecka, by nabrało odwagi w trudnej sytuacji. Wierzący człowiek nie może stale kierować się panicznym strachem. Podstawą relacji ma być pełna szacunku i estymy bojaźń względem Boga oraz oddawana Mu cześć (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Bartłomiej Mateusz Sokal - ur. 1985, teolog, biblista, z zawodu kontroler ruchu lotniczego. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Razem na studiach, osobno w łóżku

CHCE MI SIĘ WYĆ

Tomasz nie wątpi, tylko nie dowierza

okladka

EXIT


komentarze



Facebook