Archwium > Numer 545 (01/2019) > Felietony > LUDZIE OD ŚWIĘTA

LUDZIE OD ŚWIĘTA

Stefan Szczepłek

Mój tata miał na imię Andrzej. Kiedy 30 listopada składaliśmy mu życzenia imieninowe, tata wycierał oczy i ubolewał, że przychodzimy do niego ostatni raz, bo zimy to on już na pewno nie przeżyje.

Mijał miesiąc, w większym rodzinnym gronie spotykaliśmy się przy wigilijnym stole i tata na krótko odżywał. Do tego stopnia, że gdzieś od sześćdziesiątego roku życia zaczął się domagać, aby podczas dzielenia się opłatkiem dorosłe już dzieci całowały go w rękę.

Wyszło więc na to, że jedynymi mężczyznami, których całowałem w rękę, byli mój tata i Ojciec Święty. Te imieninowo-wigilijne sytuacje powtarzały się przez blisko ćwierć wieku, bo tata dożył 82 lat. Doczekał końca PRL, za którym nie przepadał. Mamie się nie udało, ale przynajmniej cieszyła się z wyboru Karola Wojtyły na papieża. Święta sprzyjają takim wspomnieniom, a od jakiegoś czasu uświadamiają mi, że to my zajęliśmy miejsca naszych rodziców, wujków i cioć, przywożących na Boże Narodzenie pomarańcze i czekoladę.

Dla mnie zima mogłaby nie istnieć. Krótkie dni i niskie temperatury zdecydowanie osłabiają wszelkie procesy myślowe i odbierają ochotę na jakąkolwiek aktywność. Nie lubię mrozu, wiatr uważam za najgorsze ze zjawisk atmosferycznych, muszę mieć sucho pod stopami. Nie stać mnie, jak marszałka Piłsudskiego, na spędzenie zimy na Maderze. Gdyby więc było to możliwe, najchętniej zaraz po Wszystkich Świętych zapadałbym w zimowy sen. Ssałbym sobie łapę, jak niedźwiedź w gawrze, a obudziłbym się dopiero na rezurekcję.

A co bym stracił? No właśnie. Przede wszystkim magię świąt Bożego Narodzenia. Wigilię, rytu (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Stefan Szczepłek - ur. 1949, dziennikarz sportowy i komentator. Karierę piłkarską zaczynał w Hutniku Falenica. Pracował w "Sztandarze Młodych", tygodniku "Piłka Nożna", redakcji sportowej TVP oraz w "Życiu Warszawy". Od 1999 roku jest dziennikarzem redakcji sportowej "Rzeczpospolitej". Laureat Nagrody im. Dariusza Fikusa za rok 2007. Autor książek o historii futbolu m.in. "Moja historia futbolu", "Deyna". Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

NA CAŁYCH JEZIORACH

SERWIS W OPACTWIE WESTMINSTERSKIM

ŚWIĘTO PAŃSKIEJ SKÓRKI

ZAPOMNIANY GEST GARRINCHY

SAMOTNOŚĆ MISTRZÓW


komentarze



Facebook