ODZYSKAĆ ZAUFANIE LUDZI
Nie byłoby skandalu pedofilii czy zgorszenia związanego z jej ukrywaniem, gdybyśmy byli bardziej pojętnymi uczniami Pana Jezusa. Zatem oczyszczenie to dla mnie zawalczenie o ewangeliczne podejście do człowieka.

FOT: INGO-HAMM / UNSPLASH.COM


Tomasz Maćkowiak: Czy Kościół potrzebuje oczyszczenia?

Paweł Kozacki OP: Tak. Jak zawsze. „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.

Takiej odpowiedzi udziela grupa moich znajomych, których bym określił jako katolików konserwatywnych. Oni mówią: Kościół zawsze był grzeszny, zawsze wymagał oczyszczenia, nic szczególnego się nie dzieje. Ojciec się z tym zgadza?

Grzeszność chrześcijan wymaga stałego nawracania, stałej czujności. Współcześnie stało się jednak coś bardzo złego. Wśród innych grzechów na plan pierwszy wybija się kwestia pedofilii i podejścia Kościoła hierarchicznego do tego problemu. W wielu krajach zło było bagatelizowane, a nawet – co jeszcze bardziej bulwersujące – dochodziło do mataczenia czy zamiatania tematu pod dywan. Kościół musi sobie z tym problemem poradzić lepiej, niż robił to dotąd.

I właśnie w tej sferze potrzebne jest oczyszczenie?

W tej sferze należy zrobić wszystko, co możliwe, żeby krzywda dzieci, która miała miejsce w przeszłości, już się nie powtarzała. Trzeba oczyścić atmosferę i odzyskać zaufanie ludzi.

Tak jak Amerykanie? Jak Niemcy? Jak Irlandczycy?

Możemy oczywiście się z ich lekcji uczyć, ale istotą jest powrót na drogę Ewangelii, wierność Panu Jezusowi. Po pierwsze, trzeba odważnie nazywać zło po imieniu, a nie milczeć lub pacykować rzeczywistość okrągłymi zdaniami. Po drugie, musimy załatwić te sprawy, które miały miejsce w przeszłości – zlokalizować i unieszkodliwić sprawców oraz zadośćuczynić ofiarom. Po trzecie, ważna jest praca nad mentalnością wszystkich – uświadomienie, jak potworną krzywdą dla dziecka jest wszelka przemoc seksualna, i zrobienie wszystkiego, by do tego nie dochodziło. Na polu duchowym – wyśmiewanym czasem przez media – ważne jest pokutowanie za zbrodnię pedofilii. Chyba bowiem nie do końca zdajemy sobie sprawę, jaką duchową masakrą dla Kościoła jest to, że takie grzechy zostały popełnione.

Co to oznacza dla ojca, przełożonego polskich dominikanów?

Sprawdziłem w dostępnych mi materiałach, dokumentach, archiwach, czy mamy albo mieliśmy w swoim gronie braci, którzy dopuścili się nadużyć seksualnych wobec nieletnich. Jeśli były takie osoby, to sprawdziłem, czy są one nadal aktywne duszpastersko i czym się zajmują. Sprawą przynajmniej tak samo ważną było zbadanie, czy są jakieś ewentualne ofiary naszych braci z przeszłości. Byłbym gotowy skontaktować się z nimi i sprawdzić, czy ich ktoś wysłuchał, przeprosił i czy ich cierpienie zostało wynagrodzone i zadośćuczynione.

Pieniądze to tylko część zadośćuczynienia.

Wiem. Dlatego mówię o zadośćuczynieniu, a nie tylko o odszkodowaniu. Ofiary pedofilii są czasem w bardzo niedobrej kondycji życiowej i mogą potrzebować nie tylko pieniędzy, ale też tego, żeby się ktoś nimi zaopiekował, pomógł im psychologicznie czy wręcz wsparł ich życiowo.

A co z aktywnymi pedofilami?

Nie znalazłem poszlak wskazujących na to, by w naszym gronie był aktywny pedofil. Jeśliby się okazało, że wśród moich braci jest seksualny przestępca, to mam do zrobienia dwie rzeczy. Po pierwsze – odseparować go natychmiast od dzieci, tak żeby nie miał z nimi kontaktu…

Włącznie z usunięciem ze stanu kapłańskiego i z zakonu?

Nie przeskakujmy chronologii. Usunięcie ze stanu kapłańskiego następuje po procesie, a nie w chwili, gdy przestępstwo zostaje ujawnione. Drugim krokiem jest zawiadomienie organów ścigania i doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Nakazuje to ojcu kodeks karny czy prawo kanoniczne?

Jedno i drugie, a przede wszystkim sumienie. Prezydent podpisał 13 lipca 2017 roku ustawę nakazującą informowanie o tego typu przestępstwach. Po ogłoszeniu ustawy jako prowincjał wydałem zarządzenie, w którym poinformowałem braci o obowiązku zgłaszania tego typu przestępstw organom ścigania oraz o tym, że ja sam, jeśli dowiem się o takich przestępstwach, będę zgłaszał je do prokuratury.

Ile takich spraw ojciec zgłosił?

Ani jednej, bo dotąd nie znalazłem takich spraw w naszej prowincji.

Nikt nie uwierzy, że to prawda!

W takich sytuacjach celem mojego działania jest ochrona dzieci zgodnie z prawem, a nie dawanie satysfakcji łowcom kościelnej pedofilii, zastanawianie się, czy ktoś mi wierzy, czy nie. Ja nie mówię, że nie miałem żadnych sygnałów, tylko że żadnej ze spraw nie musiałem nadawać biegu w sposób określony przez kodeks karny.

A bada ojciec sprawy z przeszłości, archiwa?

Wszyscy biskupi i przełożeni zakonów zostali do tego zobowiązani przez Episkopat Polski. Ta decyzja zapadła na posiedzeniu KEP w Płocku. Dostałem wtedy do wypełnienia ankietę z pytaniami, ile tego typu spraw było w moim zakonie w przeszłości. I na tyle, na ile pozwalał na to stan archiwów, wszystkie tego typu sprawy przejrzałem i w tej ankiecie ująłem. (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paweł Kozacki OP - ur. 1965, prowincjał polskich dominikanów, duszpasterz, przez wiele lat redaktor naczelny miesięcznika "W drodze". Mieszka w Warszawie (wszystkie teksty tego autora)

Tomasz Maćkowiak - ur. 1967, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza (filologia polska), obecnie doktorant w Instytucie Filologii Słowiańskiej UAM. Były korespondent Gazety Wyborczej w Pradze, dziennikarz, związany m.in. z "Gazetą Wyborczą", tygodnikami "Newsweek Polska", "Forum" i "Polityka". (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Dlaczego chcesz wracać?

SZALONA NADZIEJA

MIŁOSIERDZIE DLA NIEMORALNYCH

Stać się amerykańskim księdzem

POCZEKAM I POLEŻĘ


komentarze



Facebook