JAK AMEN W PACIERZU
Im lepiej znasz Pismo, różnego rodzaju sceny czy fragmenty, tym lepiej będziesz umiał je odczytywać w trakcie liturgii, a tym samym lepiej będziesz mógł w niej uczestniczyć.

FOT. MICHAEL D. BECKWITH / UNSPLASH.COM


Maciej Muller: Na początku mszy kapłan zwraca się do nas, mówiąc: „Pan z wami”, a my odpowiadamy: „I z duchem twoim”. O co chodzi w tym dialogu, który w czasie liturgii powtarza się kilka razy?

Dominik Jurczak OP: Powtarzanie podczas liturgii pewnych słów czy gestów nie jest problemem. Podobnie dzieje się przecież poza liturgią: w ciągu dnia wiele razy mówimy „dzień dobry” czy „dziękuję”; kłaniamy się komuś czy podajemy rękę na powitanie. To są rytuały, które można wykonywać rozumnie bądź bezmyślnie; można je banalizować lub poszukiwać ich głębi. Problemem tak zwanej rutyny ­– bo o niej tutaj mowa – która może się zakraść do liturgii, nie jest powtarzalność, ale brak refleksji nad tym, co mówimy czy robimy. Naturalnie nie chodzi o to, by popaść w skrajność i każdy najmniejszy gest czy słowo rozkładać na czynniki pierwsze, ale o to, by wypowiadane słowa odpowiadały konkretnym gestom.

Dialog „Pan z wami” – „I z duchem twoim” podczas mszy powtarza się aż cztery razy. To znaczy, że jest ważny.

Na czym polega jego znaczenie?

Proszę zwrócić uwagę, że wyrażenie Dominus vobiscum w ogóle nie jest zdaniem. Nie ma czasownika. I to pierwsza trudność, której nie zdołały sprostać współczesne tłumaczenia: po angielsku mówimy The Lord be with you, po niemiecku Der Herr sei mit euch, po włosku Il Signore sia con voi, po francusku Le Seigneur soit avec vous. Na szczęście w polskim tłumaczeniu zostaliśmy bliżej formuły łacińskiej, przez co „Pan z wami” daje szansę wybrzmienia głębi całego sformułowania. Bo Dominus to nie pan Kowalski, lecz Kyrios, którego imienia zgodnie z żydowską tradycją nie wypowiada się tak po prostu; to „Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący, Który był i Który jest, i Który przychodzi” (Ap 4,8). Zatem to nie jedynie Ten, który „jest z nami”, ale to Kyrios, którego nie da się zamknąć w pojęciach czy percepcji czasowo-przestrzennej.

Ksiądz, mówiąc „Pan z wami”, nie tyle wita się z ludźmi, ile oznajmia Bożą obecność, że ten Kyrios był, jest i będzie z nami, czyli z Kościołem; albo też inaczej, że Kościół jest nosicielem obecności Zmartwychwstałego. Nie jest to zatem kościelne „Dzień dobry”, ale wejście w perspektywę Boga, który wkracza w historię, także tę moją, by mocą Zmartwychwstałego działać.

A odpowiedź?

Potwierdza, że rozpoznajemy tę Bożą obecność. Znów to odpowiedź trudna do jednoznacznego przełożenia, jak każde wyrażenie idiomatyczne. W tekstach semickich „twój duch” oznacza tyle, co „twoja osoba”, „ty”.

Czyli nie chodzi o Ducha Świętego, tylko raczej o ducha (duszę?) celebransa?

Intuicyjnie wyczuwamy sens dialogu: Kyrios, Pan historii, zamieszkuje w was, macie Ducha Zmartwychwstałego, jesteście Kościołem, Jego mocą jesteście silni – i w tobie on zamieszkuje również, jako tym, który przewodniczy liturgii. Kiedy anioł przyszedł do Maryi, powiedział: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą” (Łk 1, 28). Ten Kyriosokrywa Maryję swoją obecnością, przemienia ją i działa w jej życiu. Podobne „Pan z tobą, dzielny wojowniku” (por. Sdz 6,12) usłyszał kilkanaście wieków wcześniej Gedeon, izraelski sędzia i przywódca wojskowy, który spektakularnie pokonał wroga, dowodząc zaledwie trzystu żołnierzami. „I z duchem twoim” wpisuje się w tę logikę, to odwołanie się do wszechmocy Boga, potwierdzenie, że to On w pierwszym rzędzie ma działać.

Ale zobaczmy jeszcze głębsze rozumienie, odsyłające nas do liturgii święceń, w których prosi się nie tylko o takiego ducha, który w nas mieszka i pozwala nam jako ludziom żyć, ale o Ducha Świętego, który w ogóle pozwala Kościołowi funkcjonować. Ten Kyrios wybiera i ustanawia tych, którzy dla Kościoła mają sprawować sakramenty. Podczas święceń kapłańskich przywołuje się Ducha, precyzyjnie prosząc, by to On zadziałał, by to On przeniknął święconego swoją obecnością, tak jak kiedyś okrył swoją obecnością Maryję. Odpowiedź „I z duchem twoim”, którą analizujemy, jest więc odwołaniem do tego Ducha, który tego konkretnego księdza wybrał i ustanowił, który dał mu przywilej działania w imieniu Chrystusa, nie ze względu na swoją własną świętość, która nie jest bez znaczenia, ale ze względu na moc Boga. Odpowiedź „I z duchem twoim” jest ogromnie ważna dzisiaj, gdy wiele się mówi o grzechach księży. Nie chodzi o to, by je bagatelizować lub usprawiedliwiać – coraz boleśniej się przekonujemy, że nie tędy droga – ale wypowiadając „i z duchem twoim”, przechodzimy na inny poziom modlitwy i myślenia, który nie zatrzymuje się na widzialnym aspekcie celebransa, ale odwołuje się do Ducha.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Dominik Jurczak OP - ur. 1980, dominikanin, dyrektor Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego w Krakowie, członek Międzynarodowej Komisji Liturgicznej Zakonu Kaznodziejskiego i promotor liturgii w Polskiej Prowincji Dominikanów oraz Komisji ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego Archidiecezji Krakowskiej, wykładowca w Papieskim Instytucie Liturgicznym "Anselmianum" oraz na Papieskim Uniwersytecie "Angelicum" w Rzymie. (wszystkie teksty tego autora)

Maciej Müller - ur. 1982, studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i dziennikarstwo w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera, w latach 2007-2012 pracował w "Tygodniku Powszechnym" jako dziennikarz, a następnie szef działu religijnego. Współautor książki "Miłość z odzysku" poświęconej związkom niesakramentalnym w Kościele, autor wywiadu z prof. Chazanem "Prawo do życia. Bez kompromisu"; redaktor książki Tomasza Gałuszki OP "Inkwizytor też człowiek. Intrygujące karty Kościoła". Mieszka pod Krakowem z żoną, synkiem i dwiema córkami. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

WE MNIE SIĘ PRZEMIENISZ

POŻYCZYĆ GARDŁO JEZUSOWI

UBODZY W DUCHU

CO ROBIĆ, ABY OSIĄGNĄĆ ŻYCIE WIECZNE?

PANIE, NIE JESTEM GODZIEN


komentarze



Facebook