Archwium > Numer 549 (05/2019) > Felietony > OD ŚWITU DO ZMIERZCHU

OD ŚWITU DO ZMIERZCHU

Paulina Wilk

Noc była krótka, ciemna i z zakłóceniami. Łaziły po mnie karaluchy, a po chatce polne szczury. Jedne i drugie bardzo szybkie, tupiące. Nie dało się ich przepędzić, za bardzo one były u siebie, a ja – intruzką bez planu pozostania na dłużej. Naciągnęłam śpiwór na głowę i zmarznięty nos, na zmianę przysypiałam i wybudzałam się bez poczucia, że udało się przejść na drugą stronę, trochę odpocząć.

„Nie szkodzi” – myślałam w ciemności, która przykleiła się do oczu i nawet gdy były otwarte, nie oddawała im ani pół cienia, ani plamki światła, ani zarysu jakiegoś kształtu. Nie szkodzi, bo nigdzie mi się jutro nie spieszy, nie muszę być wypoczęta.

Leżałam więc, czekając na świt, o którym wiedziałam, że przyjdzie nagle i będzie krótki, bo zaraz za nim wyskoczy słońce – od razu mocne, wszystko biorące pod siebie, rozpalające.

Ale najpierw przyszły dźwięki. W półśnie zdawało mi się, że wołają muezini, ale to byli mnisi z klasztorów ortodoksyjnych, przyklejonych do skał i zboczy wielkiego wąwozu, na skraju którego stoi moja eukaliptusowo-błotnista chatka z dachem z falistej blachy. Męskie głosy, śpiewające powoli, przesuwające się po skali w górę i w dół, przeciągające dźwięki, odbijały się od skał kanionu, a może i od tafli wody na jego dnie. Wzmagały się i namnażały – nie wiem, ile ich było naprawdę, słyszałam setki.

Słońce wcisnęło się przez szparę przy nierównej framudze okna i przebiło bawełnianą zasłonkę przymocowaną do ramy gwoździkami. Karaluchy ucichły i zniknęły jak senna ma (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ANI RAZEM, ANI OSOBNO

CZYTELNIA CZASOPISM

MAPA RATUNKOWA

MIĘDZY WALIZKAMI

SŁOWA, KTÓRYCH NIE MA


komentarze



Facebook