SZLACHETNY BETON
Najważniejsze w przypadku kościoła jest to, by sprzyjał modlitwie. Istnieje pokusa, żeby projektować budowle, które zaskakują i wywołują wrażenie. Takie są też oczekiwania niektórych odbiorców, na przykład części turystów.

Dominik Jarczewski OP: Od czego się zaczyna projektowanie kościoła?

Jakub Turbasa: Projektowanie każdej budowli zaczyna się od wizji lokalnej. To moment świadomego zatrzymania i uważnego wsłuchania się w „brzmienie miejsca”. Obok czysto racjonalnych analiz, takich jak ustalenie stron świata, a zatem kierunku i stopnia nasłonecznienia, sąsiedniej zabudowy, perspektywy, mogą się w tym momencie zrodzić pierwsze intuicje. Po wszystkich konsultacjach, negocjacjach i rozważaniach nadchodzi moment, gdy twórca siada nad czystą kartką papieru. Architekt Mario Botta mówi o stanie absolutnej ciszy. Nie dlatego, że nie pojawiają się w jego umyśle różne dźwięki, lecz dlatego, że w wielkim skupieniu musi rozważyć aspekty praktyczne – budynek ma być funkcjonalny i trwały, dach nie może przeciekać, należy zapewnić odpowiedni dostęp światła, właściwie działającą wentylację, odpowiednią akustykę – jak również aspekty znaczeniowe, czyli symbole, uwarunkowania historyczne, tożsamość miejsca, motywacje twórcy. To sztuka podejmowania decyzji, myślenia o całości.

Dla mnie na przykład ważne jest to, żeby w kościele dobrze się sprawowało liturgię. 

Funkcjonalność jest zawsze podstawowym kryterium architektury. Jeśli coś nie działa, to zazwyczaj są dwa powody: albo inwestor nie sprecyzował jasno swoich oczekiwań, albo projekt wykonała osoba, której brakuje talentu bądź też nie do końca rozumie zasady funkcjonowania kościoła.

Inwestor, czyli kto? Ksiądz proboszcz czy wspólnota? Zmarły w tym roku profesor Stanisław Niemczyk budował kościół „od dołu”: we wspólnocie i ze wspólnotą.

Jego budowle są naznaczone wspólnotowością. Nawiasem mówiąc, kościół jego projektu w Czechowicach-Dziedzicach to wzorcowy przykład dobrej współpracy między twórcą, inwestorem oraz wspólnotą parafialną. Zapewne świątynia nigdy by nie powstała w jej aktualnym kształcie, gdyby nie olbrzymie zaufanie proboszcza. To bardzo ważna rzecz. Gdy twórca się cieszy zaufaniem, może rozwinąć skrzydła. Oczywiście to musi być mądre zaufanie – świadomego inwestora wobec utalentowanego twórcy. Projekty Niemczyka rodziły się w rozmowach, a nie wynikały z jakiejś arbitralnie narzuconej wizji.

Zdarza się, że projekt kościoła był nawet udany, ale potem „inwestor” postanowił coś dodać, zmienić, przerobić… No i w efekcie obiekt nie jest ani ładny, ani funk-cjonalny.

Aby powstała dobra architektura, potrzebne jest trio: świadomy inwestor, który wie, czego chce i potrafi sprecyzować swoje oczekiwania, utalentowany i wrażliwy projektant oraz rzetelny wykonawca. Gdy jedno z tych ogniw nie działa, są nikłe szanse na to, że powstanie dobra architektura.

Nowe kościoły nie mają dobrej sławy. Przypominają skrzyżowanie statku kosmicznego z halą produkcyjną. Może, podobnie jak na Wschodzie, powinniśmy się ograniczyć do kanonicznych stylów historycznych, wrócić do rzymskich bazylik, romańskich kolegiat czy gotyckich katedr?

Jest taka pokusa, żeby się zamknąć na to, co nowe, i kurczowo trzymać się tego, co znane, lecz nie jest to najlepsze rozwiązanie. Dokumenty soborowe wyraźnie mówią, że Kościół dopuszczał i dopuszcza formy artystyczne każdej epoki. W Sacrosanctum concilium czytamy: „Także sztuka wspołczesna wszystkich narodów i regionoów może sie swobodnie rozwijac w Kościele, byle z należną czcią i szacunkiem służyła śwątyniom i obrzędom liturgicznym” (KL, 123), a w Ogólnym wprowadzeniu do Mszału rzymskiego znajdziemy zapis, że Kościół „również zabiega o wprowadzenie nowych dzieł, zgadzających się z duchem następujących po sobie epok” (289).

Może to kwestia materiałów. Czy beton może wyrazić sacrum?

Wszystko zależy od twórcy. Są tacy, którzy potrafią wydobyć piękno także z betonu. Każdy materiał ma swoje niepowtarzalne właściwości, a przy umiejętnej jego obróbce artysta jest w stanie wyciągnąć na światło dzienne jego unikatowe walory. Historia architektury dostarcza nam licznych przykładów. Nie sposób nie wspomnieć o dominikańskim klasztorze La Tourette pod Lyonem autorstwa Le Corbusiera, który zapisał się jako odważna i jedna z najistotniejszych realizacji XX wieku.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jakub Turbasa - ur. 1985, architekt, pochodzi ze słynnej rodziny krakowskich krawców. Interesuje się współczesną architekturą sakralną, której poświęcił wiele artykułów. W tym roku ukazała się jego książka "Ukryte piękno. Architektura współczesnych kościołów" (Biblioteka Więzi). Mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

Dominik Jarczewski OP - ur. 1986, dominikanin, doktor filozofii uniwersytetu Paris 1 Panthéon-Sorbonne, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Dominikanów, mieszka w Krakowie. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

PRZYMIERZE I BŁOGOSŁAWIEŃSTWO

TO, CO NAS WIĄŻE

NIEZAGOJENI

PRZEKLEŃSTWA WOLNOŚCI

CZUWAJCIE!


komentarze



Facebook