Archwium > Numer 556 (12/2019) > Rozmowy w drodze > MOHEROWE BERETY I RESORTOWE DZIECI

MOHEROWE BERETY I RESORTOWE DZIECI
Podział polityczny jest głęboki, ale nie jest to zjawisko nowe. Wszędzie, gdzie wkracza demokracja, wkracza też wewnętrzna polityzacja. Skoro mamy demokrację, nie mamy wspólnoty.

FOT. KYRYLL USHAKOV / UNSPLASH.COM


Tomasz Maćkowiak: Rozmawiamy kilka tygodni po wyborach. Niezależnie od wyniku widać, że Polska jest pęknięta na pół. Czy to społeczeństwo uda się z powrotem skleić?

Robert Krasowski: Nie uda się.

Aż tak zdecydowanie pan to widzi?

Tak, bo nikt nie chce kompromisu. Dominujące w życiu publicznym żywioły kochają ten konflikt. Ochoczo prą do niego. Nieustannie szukają okazji, kolejnego pretekstu do sporu. Nie tylko dlatego, że nie chcą być wspólnie w jednym obozie. Przede wszystkim udział w tej wojnie sprawia im wyraźną przyjemność.

Jak to? Przecież po obu stronach odzywają się dość często głosy wzywające do opamiętania i zgody.

To rytualna skarga pozbawiona znaczenia. Ożywiają ją albo naiwność, albo obłudna poza sugerująca, że wypowiadający tę skargę jest człowiekiem dobrej woli, skłonnym do kompromisu, w przeciwieństwie do drugiej strony.

Jeśli ma pan rację, to czeka nas katastrofa.

Nie ma podstaw do niepokoju. Taka jest nasza kultura obywatelska, a ponieważ nie da się jej zmienić, należy się z nią pogodzić.

Jesteśmy tacy agresywni z natury?

Nie chodzi o agresję. Taka jest po prostu formuła polskiego patriotyzmu, w którym dominuje przekonanie, że największe zło zagraża Polakom od środka. Że pochodzi od nich samych. Polski patriota to osoba chcąca wielkim wysiłkiem obronić Polskę przed innymi Polakami, których uznaje za nieodpowiedzialnych, głupich albo po prostu za zdrajców. Przecież w epoce zaborów największe zagrożenie upatrywano nie w carze, ale w złej reakcji rodaków na carat. Za miękkiej albo za twardej. W narodowym nihilizmie albo w nieodpowiedzialnej brawurze.

Skąd to się wzięło?

Z nienormalnych warunków, bo przecież nie z narodowego charakteru. To określenie nie ma żadnego sensu. Dziwaczne warunki tworzą dziwaczne postawy. A potem te dziwaczne postawy utrwalają się w schematy tak silne, że zmuszają do obsesyjnych poszukiwań wewnętrznych zagrożeń. To odruch warunkowy, jak u psa Pawłowa. Słyszy dzwonek i ślina mu cieknie. Podobnie polski patriota – widzi wiecznie wroga za płotem. Co było widać po 1918 roku, a potem znowu po 1989 roku. Ledwie odzyskaliśmy wolność, a już pojawiło się szukanie wroga wewnętrznego. Przekonanie u jednych, że Wałęsa wprowadzi dyktaturę, u drugich, że Mazowiecki zdradził i popiera komunistów.

Pamiętam, ale to było trzydzieści lat temu.

Potem się tylko nasiliło. Wielkim zagrożeniem ogłoszono Olszewskiego, potem Kwaśniewskiego. AWS miała być czarną sotnią, Miller końcem demokracji. Im obiektywnie sytuacja Polski była lepsza, im bezpieczniejsze granice, im stabilniejsza gospodarka, tym większe były ataki paniki. Po 2005 roku, w najlepszym okresie, gdy Polska była w Unii, a gospodarka weszła na tory szalonego wzrostu, wróg wewnętrzny jeszcze bardziej urósł. Oczywiście nie dlatego, że zagrożenie było realne. Ale ponieważ tylko tak potrafiono nad Wisłą wyrażać troskę o sprawy publiczne. Każdy detal wyolbrzymiano. Każdego przeciwnika demonizowano. Kaczyński jeden, drugi, Tusk, potem znowu Kaczyński.

Ale to przecież bardzo niebezpieczne, takie emocje mogą się wymknąć spod kontroli.

Chyba nie. Bo przecież rzeczywistość okazała się obojętna na te wybuchy miłości do ojczyzny. Zwłaszcza że dotyczą one mniejszości, głównie elit.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Robert Krasowski - ur. 1966, filozof, publicysta, autor cyklu książek o historii III RP, były redaktor naczelny "Dziennika", szef wydawnictwa "Czerwone i Czarne". (wszystkie teksty tego autora)

Tomasz Maćkowiak - ur. 1967, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza (filologia polska), obecnie doktorant w Instytucie Filologii Słowiańskiej UAM. Były korespondent Gazety Wyborczej w Pradze, dziennikarz, związany m.in. z "Gazetą Wyborczą", tygodnikami "Newsweek Polska", "Forum" i "Polityka". (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Pociągi kursowały punktualnie


komentarze



Facebook