BOŻE UCZUCIA

Wojciech Surówka OP

Kiedy obchodzimy święto Bożego Narodzenia, zawsze myślę o ludzkiej naturze Chrystusa. Czy rzeczywiście miał On te same uczucia co każdy z nas? A nawet jeśli miał, to czy możemy powiedzieć, że Bóg ma te uczucia? Czy Bóg naprawdę się gniewa, współczuje i cieszy się, czy jest to tylko pewna analogia, bo przecież nie ma On ciała, jest nieskończony i wieczny, więc jak to wszystko można pogodzić z ludzkimi uczuciami?

 

Muszę na wstępie zacytować mojego wykładowcę teologii dogmatycznej ojca Jacka Salija: „To bardzo dobre pytanie”. Warto jednak wyodrębnić dwie części składowe tego pytania. Po pierwsze, pytamy o uczucia Jezusa, czyli zastanawia nas to, na ile wcielenie było realne, na ile ciało i psychika Jezusa podlegały tym samym prawom natury, co u każdego z nas. Po drugie, pytamy, w jakiej mierze możemy mówić, że Bóg, wieczny i doskonały, w Trójcy Jedyny, ma jakieś uczucia. Obie te kwestie budziły zainteresowanie chrześcijan już w pierwszych wiekach.

Strach, gniew, wzruszenie

Przypatrzmy się pierwszej kwestii. Czy Jezus doznawał tych samych uczuć co my? Dla chrześcijan nie było to wcale takie oczywiste. Warto przypomnieć herezję doketyzmu, która pojawiła się na początku II wieku. Była to doktryna chrystologiczna, która kwestionowała dogmat wcielenia i zbawienia ludzkości poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Nazwa herezji pochodzi od greckiego słowa dokeín, które możemy przetłumaczyć jako „wydawać się”, „mniemać” lub „przypuszczać”, natomiast rzeczownik dókema oznacza „wizję”, „zjawę” lub „pozór”. Według zwolenników tej herezji Jezus Chrystus był tylko pozornie człowiekiem. Nie miał bowiem rzeczywistego, fizycznego ciała ludzkiego, ale jedynie eteryczne ciało niebiańskie. Tym samym pozorne były również Jego cierpienia i śmierć na krzyżu. Niektórzy posuwali się nawet do twierdzenia, że zamiast Syna Bożego na krzyżu cierpiał Szymon Cyrenejczyk. Jeśli ciało Jezusa nie byłoby realne, to również doznawane przez Niego uczucia byłyby pozorne.

Ojcowie Kościoła wiele miejsca poświęcili obronie realizmu wcielenia. Już około 110 roku Ignacy Antiocheński pisał w Liście do Kościoła w Smyrnie, że Jezus „naprawdę cierpiał, jak i naprawdę zmartwychwstał, a nie, jak mówią niektórzy niewierni, że wydawało się tylko, że cierpiał”.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Surówka OP - ur. 1975, dominikanin, duszpasterz Lednicy 2000, mieszka na Polach Lednickich. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

CIAŁO BOGA

Pomiędzy ziemią a niebem

KIEŁBASA W PIĄTEK

ŹRÓDŁA EWANGELIZACJI

O pocieszeniu, jakie daje mariologia


komentarze



Facebook