Archwium > Numer 557 (01/2020) > Nie taki Stary Testament > CZY NIE WYSTARCZY NAM EWANGELIA?

CZY NIE WYSTARCZY NAM EWANGELIA?
Stary Testament nie jest dla chrześcijanina niepotrzebnym balastem, ale nieodzowną drogą do tajemnicy Chrystusa. Gdy chrześcijanin czyta Stary Testament, odkrywa, że proroctwa sprzed wieków, splatają się w osobie Jezusa z Nazaretu.

zdjęcie: UNSPLASH.COM


Danuta Piekarz

Po co nam Stary Testament? Przecież wiele przepisów już się zdezaktualizowało, Chrystus przyniósł pełnię objawienia, więc po co wracać do tych ksiąg, skoro mamy Ewangelię? Wciąż słyszę odpowiedź jednego z moich profesorów: „Ja mam ciągle kłopoty z Dekalogiem, nie umiałbym być porządnym żydem, a gdzie mi tam do szczytów Góry Błogosławieństw…”. No właśnie, jesteśmy chrześcijanami, ale czy rzeczywiście niczego nie możemy się nauczyć z kart Starego Testamentu? To, oczywiście, jedna z wielu możliwych odpowiedzi, bo problem jest złożony. Nie łudźmy się, że zrozumiemy poprawnie Nowy Testament, nie znając Starego. Bo dlaczego, na przykład, Jezus ukazuje siebie jako źródło wody żywej i światłość świata akurat w Święto Namiotów? Jeśli nie znamy obrzędów związanych z tym świętem, kontekst słów Jezusa wyda się czysto przypadkowy. Jak zrozumieć naukę Listu do Hebrajczyków o Chrystusie Arcykapłanie, nie wiedząc, co należało do zadań arcykapłana? Tak naprawdę bez gruntownej znajomości ksiąg Pierwszego Przymierza nie zdołamy dogłębnie czytać Nowego Testamentu, będziemy wciąż ślizgać się po powierzchni.

Biblia nie ma gotowych odpowiedzi

Stary Testament nie jest dla chrześcijanina niepotrzebnym balastem, ale nieodzowną drogą do tajemnicy Chrystusa. Ale też odwrotnie: gdy chrześcijanin czyta Stary Testament, odkrywa, że proroctwa sprzed wieków, które mogłyby się wydawać mgliste, splatają się w przedziwny sposób w osobie Jezusa z Nazaretu. Ktoś trafnie powiedział, że chrześcijanin czytający Stary Testament jest podobny do czytelnika kryminału, który wie, kto jest sprawcą, a także rozumie, dokąd prowadzą poszczególne wątki. Święty Efrem tak pięknie pisze o Baranku biegnącym przez cały Stary Testament, by znaleźć swoje wypełnienie w Osobie Baranka Bożego. Przecież Boży plan zbawienia, historia zbawienia nie zaczęły się od wcielenia Syna Bożego; On jest jej fundamentalnym punktem, do którego prowadzi długa droga. Odrzucanie Starego Testamentu wiąże się najczęściej z brakiem zrozumienia znaczenia historii jako pewnej koniecznej drogi rozwoju.

Niekiedy można usłyszeć zarzut, że chrześcijanie nadinterpretują Stary Testament. Oczywiście, zdarzają się czasami mocno naciągane interpretacje, jak np. praktykowane przez niektórych starożytnych autorów odczytywanie każdej wzmianki o drzewie czy o wyciągnięciu rąk jako zapowiedzi ukrzyżowania. To prawda, że autorzy Starego Testamentu nie wiedzieli, że kiedyś Syn Boży stanie się człowiekiem. Nie zmienia to jednak faktu, że my otrzymujemy te księgi jako dar od Boga, by czytać je w całości jako jedną wielką historię (oczywiście, z poszanowaniem dla oryginalnej myśli autorów).

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Danuta Piekarz - doktor teologii biblijnej, italianistka, wykłada na Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II i w dominikańskim Kolegium Filozoficzno-Teologicznym w Krakowie; od wielu lat współpracuje z salwatoriańskim Centrum Formacji Duchowej w Krakowie jako tłumaczka i konferencjonistka; autorka książek: "(Nie) bój się Boga. Co Biblia mówi o lęku?"; "Słowo, które stwarza. Medytacje nad Starym Testamentem", "Słowo, które zbawia. Medytacje nad Nowym Testamentem". Mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

BOSKI PAKIET

PRZEWODNIK LITURGICZNY

ON I ONE

ZMIENIAĆ ZIEMIĘ W NIEBO

TRZY RAZY DOOKOŁA ŚWIATA


komentarze



Facebook