ŻŁÓBEK I KRZYŻ
Ml 3,1-4 | Ps 24 | Hbr 2,14-18 | Łk 2,22-40

Krzysztof Popławski OP

Chociaż jesteśmy już w liturgicznym okresie zwykłym, to w naszym myśleniu i tradycji Święto Ofiarowania Pańskiego kończy czas świętowania Bożego Narodzenia. Zewnętrznie wyraża się to rozbieraniem choinek i żłóbków oraz ostatnim dniem śpiewania kolęd. Nie ma nic złego w tej tradycji. W kościołach, w których dzisiejsza liturgia poprzedzona jest procesją z zapalonymi świecami, we wprowadzeniu słyszymy wyraźne nawiązanie do Bożego Narodzenia: „Drodzy bracia i siostry, przed czterdziestoma dniami obchodziliśmy święto Narodzenia Chrystusa. Dzisiaj wspominamy dzień, w którym Jezus został przedstawiony w świątyni”. I dalej jest mowa o tym, że ofiarowanie w świątyni było nie tylko wypełnieniem prawa, ale także spotkaniem – w osobach Symeona i Anny – z tymi, którzy oczekiwali z wiarą przyjścia Mesjasza. Wprowadzenie do procesji kończy się słowami: „Podobnie i my, zgromadzeni przez Ducha Świętego, dążmy na spotkanie z Chrystusem. Znajdziemy Go i poznamy przy łamaniu chleba, a kiedyś spotkamy się z Nim, gdy przyjdzie w chwale”.

Zapalone świece są symbolem człowieczeństwa Jezusa oraz wiary, nadziei i miłości, które mają nam pomóc w podążaniu za Chrystusem, „światłością świata” (J 8,12). Autor Listu do Hebrajczyków podkreśla znaczenie wcielenia, które staje się źródłem doświadczenia bliskości Boga i naszego powołania do wolności. Chrystus „musiał upodobnić się pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem” (Hbr 2,17). Wzmianka o potomstwie Abrahamowym odsyła nas do Księgi Izajasza, gdzie Bóg zapewnia: „Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bom Ja twoim Bogiem. Umacniam cię, jeszcze i wspomagam, podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą” (Iz 41,10). Bóg nas – jako potomstwo Abrahamowe – przygarnia. Naszą odpowiedzią jest przylgnięcie do Boga, czyli ofiarowanie Mu całego życia.

To święto ma jeszcze jeden, ukryty, ale wydaje się, że najważniejszy wymiar. Ofiarowanie jest znakiem oddania się Ojcu i posłuszeństwa, które doprowadzi Jezusa do ofiary na krzyżu. Tak naprawdę nieustannie towarzyszymy Jezusowi w Jego drodze od żłóbka na krzyż z nadzieją spotkania się z Nim w Eucharystii i na końcu czasów, gdy przyjdzie w chwale. 


Krzysztof Popławski OP - ur. 1964, dominikanin, przez trzy lata misjonarz na Tajwanie i w Chinach, w latach 2006?2014 prowincjał polskich dominikanów, obecnie jest socjuszem generała zakonu ds. Europy Wschodniej i Środkowej, autor m.in. "Roku taty" i "Oczka. Miniatur (anty)klerykalnych". Mieszka w Rzymie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Na Księżyc czy do Wieliczki?

Trzy krzyże

OCZY, USZY, RĘCE, STOPY...

PORWANI PRZEZ SŁOWO

Odpowiedź zrodzi się w drodze


komentarze



Facebook