OD TERAZ
Iz 58,7-10 | Ps 112 | 1 Kor 2,1-5 | Mt 5,13-16

Paweł Kozacki OP

Cóż począć ze słowami Jezusa: „Wy jesteście solą ziemi…”, „Wy jesteście światłem świata…”?

Kościół stał się przecież w ostatnich latach przyczyną zgorszenia. Grzech pedofilii niektórych księży, brak właściwej reakcji hierarchów oraz wadliwe prawo, które bardziej dbało o prestiż instytucji niż o ofiary nadużyć, spowodowały, że wiele osób odsunęło się od Kościoła, a niektóre uznały go za organizację zbrodniczą. W takiej sytuacji nie dziwi to, że słowa o soli i świetle wywołują u niektórych wzruszenie ramion, a u innych atak furii.

Także wśród uczniów Chrystusa – kto ma świadomość swojego grzechu, poczuje dyskomfort, słysząc, że jest solą ziemi i światłem świata. Jak zatem my, grzesznicy, mamy potraktować słowa Jezusa?

Mówi się, że człowiek, który spowodował wypadek samochodowy, powinien jak najszybciej usiąść za kierownicą. Im szybciej się to stanie, tym większa szansa, że przełamie traumę spowodowaną kraksą. Im dłużej będzie ten moment odkładał, tym większe niebezpieczeństwo, że lęk uniemożliwi mu samodzielną jazdę lub sprawi, że będzie prowadził z przesadną ostrożnością.

Podobnie jest z doświadczeniem zgorszenia Kościołem czy z grzechem człowieka. Nawet jeśli zdarzy się komuś ciemny grzech lub jego życie straci smak, konsekwencją nawrócenia ma być powrót do świadomości, że naturą ucznia Chrystusa jest bycie solą i światłem. Nie dlatego, że nawróceni staną się od razu święci i niepokalani, ale dlatego, że w ich życiu na nowo zamieszkało Źródło światła i sensu.

Nie chodzi oczywiście o to, by grzesznik rozgłaszał, jaki jest świetlisty i radykalny, lecz by żył świadomością, że naturą chrześcijanina jest Jezus. I by ten Jezus był obecny przez niego na tej ziemi i w tym świecie. Praktyka może być trudna, bo świat wciąż będzie przypominał Kościołowi grzechy minionych dwóch tysięcy lat, a ludzie żyjący wokół grzesznika wypominać mu będą jego przeszłość. Jednak próba przeczekania, nabrania sił, unormowania sytuacji prowadzi donikąd. Tymczasowe chowanie światła w cieniu rodzi nawyk wycofania, lęku, obawy i sprawia, że coraz trudniej uwierzyć w słowa Jezusa. Nie ma innej drogi, by się przekonać o ich prawdziwości, jak z całą mocą wcielać je w życie od teraz.

     


zobacz także

okladka

okladka

okładka

okladka

Królestwo w przypowieściach


komentarze



Facebook