Archwium > Numer 559 (03/2020) > Felietony > BUKIECIK JAŚMINU

BUKIECIK JAŚMINU

Jarosław Mikołajewski

Był 2008 rok. Zaprosiłem Wisławę Szymborską na Sycylię – chyba już jako przyjaciel, a na pewno jako dyrektor Instytutu Polskiego. Szukałem dla niej publiczności możliwie najciekawszej, innej niż wszystkie, a także najlepszego miejsca na wypady i odpoczynek – z widokiem, życzliwą aurą i dyskretnymi gospodarzami. I wtedy pojawiła się Kasia. Caterina Valentino. Właścicielka hotelu Palladio w Giardini Naxos, we wschodniej Sycylii. Tuż nad morzem – w miejscu, gdzie w VIII wieku przed erą, którą nazywamy naszą, dopłynęli pierwsi kolonizatorzy greccy. Trzy kilometry od Taorminy, zawieszonej na wielbłądzio garbatych skałach. Na odległość niewytężonego wzroku od Etny, wiecznie dymiącej, czasem pomrukującej, z rzadka śpiewającej.

Slawistka po florenckich studiach u zmarłego niedawno profesora Antonia Raffa. Oczytana wizjonerka, mądra mądrością mitu, ziemi, skał, morza, biedy, etnicznej i kulturowej mieszanki. Córka polskiej malarki Zofii Wilińskiej i Francesca Paola Valentina – tutejszego związkowca i komunisty, który po katolickiej żonie odziedziczył także polskie przyjaźnie i znajomości. Choćby z biskupem Karolem Wojtyłą, o którego wizycie w Giardini czytam w dawnym wydaniu „Corriere della Sera” z 1972 roku.

– Ale – zaznacza Caterina – on nie był gościem hotelu. Hotelu jeszcze nie było. Był nasz dom. Polacy, znajomi mamy lub poleceni przez jej bliskich, zatrzymywali się u nas. Ludziom nie mieściło się w głowie, że katoliccy biskupi goszczą w domu komunisty, męża polskiej katoliczki. Giardinianie woleli wersję, zgodnie z którą przyszły papież (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jarosław Mikołajewski - ur. 1960, poeta, tłumacz z języka włoskiego, eseista, reporter. W latach 2006-2012 dyrektor Instytutu Polskiego w Rzymie. Ostatnio wydał "Wielki przypływ" reportaż o włoskiej wyspie Lampedusa, tom poetycki "Żebrak" i książkę dla dzieci "Wędrówka Nabu". Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

OKAZJA DO NAWRÓCENIA

ZAPOMNIANY PATRON NASZEGO SUMIENIA

A JA GO LUBIĘ

NIEZWYKŁA CODZIENNOŚĆ METRA

WIERZĄCY W NICOŚĆ


komentarze



Facebook