SKUPIENI NA SOBIE
Dla uwikłanego w pornografię mężczyzny nie do pomyślenia jest seks z ukochaną kobietą. Często słyszę od pacjentów, że podniecają ich kobiety dalekie, obce, plastikowe. Nie są w stanie przeżywać bliskości i pożądania z partnerką.

Piotr Świątkowski: Kiedy człowiek uzależniony od pornografii staje w drzwiach gabinetu terapeuty?

Anna Golan: Zacznę od tego, że my, seksuolodzy, opieramy się na klasyfikacji ICD-11, Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych, oraz wytycznych towarzystw psychologicznych i seksuologicznych. Nie rozpoznajemy uzależnienia od pornografii. Mówimy raczej o natrętnych, przymusowych zachowaniach.

Jak mycie rąk?

Jest to rodzaj kompulsji. Ja bym porównała przymusowe oglądanie pornografii i masturbację do zaburzeń jedzenia. Możemy jeść zdrowo, stosować zrównoważoną dietę, ale możemy się też głodzić albo objadać. Możemy żyć w zdrowych, intymnych związkach, w których czerpiemy radość i spełnienie z seksu, a możemy wykorzystywać popęd seksualny do innych celów, na przykład do rozładowania stresu. Jedzenie i seks są pierwotnymi, naturalnymi potrzebami człowieka. Nie można powiedzieć o uzależnieniu od jedzenia i uzależnieniu od pornografii. Jedzenie i seks nie są używkami. Nie można ich odstawić tak jak alkoholik odstawia alkohol, a narkoman narkotyki. Moi pacjenci nie zrezygnują z życia seksualnego. Nie mogę ich uznać za uzależnionych.

A jednak istnieją grupy anonimowych seksoholików, czyli ludzi dokonujących różnego rodzaju kompulsji seksualnych.

Tak, istnieją takie metody pomocy. Osoby, które nazywamy seksoholikami, należałoby dokładniej zdiagnozować. Być może mają bardzo wysokie libido, w innym wypadku mogą być to zaburzenia osobowości. Wiemy też, że osoby cierpiące na przykład z powodu choroby dwubiegunowej, w fazie maniakalnej mogą mieć bardzo duże potrzeby seksualne i ograniczone możliwości zapanowania nad nimi. Wrzucanie wszystkiego do jednego worka pod nazwą „seksoholizm” może być niebezpiecznym uproszczeniem.

Do gabinetu wchodzi pacjent i…

Właśnie, pacjent. Nie pacjentka. Jeśli już przychodzi kobieta, to jest to partnerka mężczyzny nadmiernie korzystającego z pornografii. Przychodzi po pomoc, gdy partner nie chce uprawiać seksu. Często nie zna przyczyny problemu. Nie wie, że mąż inaczej realizuje swoje potrzeby. On po dwóch godzinach masturbacji nie ma ochoty na seks albo się obawia, że stosunek skończy się niepowodzeniem. Więc ona szuka winy w sobie i trafia do gabinetu seksuologa. Albo próbuje się dowiedzieć, jak mu pomóc.

Powiedziała pani o dwóch godzinach masturbacji dziennie. Gdzie jest norma, a gdzie zaczyna się natręctwo?

Dwie godziny są dość skrajnym przypadkiem, chociaż nie ma normy, która mówi, że można się masturbować raz dziennie albo pięć razy dziennie. Tak samo nie ma normy dotyczącej współżycia seksualnego. Nie liczba decyduje o tym, co jest problemem, a co nie. Trzeba spojrzeć na funkcjonowanie człowieka. Jeśli mężczyzna jest bardzo aktywny zawodowo, a po pracy również sportowo, nie uznamy jego rozbudzonego libido za zaburzenie. Jeśli natomiast jest to osoba, która ogólnie jest mało aktywna, nie wychodzi z domu, nie ma wielu relacji społecznych, za to spędza godziny przy komputerze, masturbując się lub szukając kolejnych partnerek seksualnych, wtedy możemy się zastanawiać, dlaczego tak się dzieje. Jeśli ktoś obejrzy film pornograficzny, aby dać więcej intymności i bliskości partnerowi, jeśli szuka w nim inspiracji, nie dopatrzymy się zachwiania równowagi życiowej z punktu widzenia codziennego funkcjonowania tego człowieka. Problem pojawia się wtedy, gdy oglądanie pornografii przysłania inne sfery życia, na przykład jest ważniejsze od realnej intymności w związku. Nie wstajemy rano do pracy, cierpimy z powodu wyrzutów sumienia, obniżonej samooceny, uciekamy w pornografię od problemów. Wtedy właśnie warto poszukać pomocy.

Wspomniała pani o zaburzeniach odżywiania. W anoreksji w czasie terapii chory przygląda się swoim relacjom rodzinnym. W wypadku natrętnej masturbacji również wchodzi się w relację chorego z innymi?

W terapii anoreksji tematem są relacje z rodzicami. W wypadku natrętnej masturbacji i korzystania z pornografii nie obarczałabym ich tą sprawą. Jeśli pyta pan o relacje, to zwróciłabym uwagę na relacje moich pacjentów ze światem. Bardzo często dużo od siebie wymagają. Ukrywają swoje słabości. Mają przekonanie, że inni są wobec nich krytyczni. Wydaje im się, że nie mogą sprostać wymaganiom. Niepotrzebna szczegółowość utrudnia im radzenie sobie z pracą w terminie. Biorą na siebie za dużo i stosują strategie unikania. Stawiają sobie wysoko poprzeczkę. Każde niepowodzenie wzmacnia ich przekonanie, że są kiepscy, że sobie nie radzą, że są niekompetentni, że inni mogą być z nich niezadowoleni. Poza tym rozdzielają bliskość i intymność od seksu. Dla uwikłanego w pornografię mężczyzny nie do pomyślenia jest seks z ukochaną kobietą. Często słyszę od pacjentów, że podniecają ich kobiety dalekie, obce, plastikowe. Nie są w stanie przeżywać bliskości i pożądania z partnerką. Seks w związku kojarzy im się z nudnym obowiązkiem. Nie wyobrażają sobie, że mogliby poczuć namiętność do stałej partnerki.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Anna Golan - jest psychologiem i seksuologiem klinicznym. Pracuje w Warszawie. Uzyskała certyfikat Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Od kilkunastu lat pracuje z osobami w trudnych sytuacjach życiowych, uwikłanymi w niesatysfakcjonujące związki, z ludźmi, którzy pragną wyzwolić się z narzucanych sobie ograniczeń i cieszyć się intymnością. Prowadzi terapie indywidualne oraz terapie par i małżeństw. (wszystkie teksty tego autora)

Piotr Świątkowski - ur. 1980, autor słuchowisk i audycji historycznych w Radiu Poznań, w 2017 roku w Domu Wydawniczym Rebis opublikował książkę reporterską "Polakom i psom wstęp wzbroniony. Niemiecka okupacja Kraju Warty". Razem z Jarosławem Burchardtem napisał książkę o agencie CIA z Leszna "Szpieg, który wiedział za mało. Tajemnice kontrwywiadu PRL". Jest żonaty, ma dwoje dzieci, mieszka w Skórzewie pod Poznaniem. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

ZAWÓD: RECYKLING

CZY MOŻEMY SIĘ W TEN SPOSÓB UMÓWIĆ?

JEDNOŚĆ ABSOLUTNA

KOMU CUD

CZY MOGĘ PRZESŁAĆ OFERTĘ?


komentarze



Facebook