BYĆ JAK INFLUENCER
Umysł młodego człowieka jest jak gąbka: nasiąka wszystkim, co dookoła. Dziś dookoła są influencerzy. Nie można unieważniać potrzeb, marzeń, pragnień, zainteresowań i sposobu życia nastolatków. Można natomiast z nimi rozmawiać.

 Piotr Świątkowski: Dlaczego internetem i naszymi dziećmi rządzą youtuberzy?

Wojciech Kardyś: Pyta mnie pan, dlaczego jest tak, jak jest? Dlaczego dzieciaki zachowują się tak, jak się zachowują? Bo są dzieciakami. Podążają w świat, w którym nie ma ich rodziców. Jeśli rodzice chodzą do teatru, to one nie pójdą do teatru. Jeśli rodzice są na Facebooku, one będą na TikToku. Tworzą własną społeczność, bez dorosłych. Robiliśmy to w ich wieku. Szukanie niezależności jest naturalną potrzebą człowieka.

Czy TikTok, Instagram, WhatsApp i YouTube tworzą świat równoległy do świata realnego?

Absolutnie nie. Mamy jeden świat, w którym żyją obok siebie różne pokolenia. Żeby zrozumieć świat współczesnych pięćdziesięciolatków, trzeba się zaadaptować do sposobu ich myślenia. Ocenianie pięćdziesięciolatków prowadzi donikąd. Podobnie jest z pokoleniem Z. Nie można powiedzieć, że kolejne pokolenia są gorsze albo lepsze.

Pokolenie Z?

Tak nazywamy pokolenie urodzone w połowie lat dziewięćdziesiątych i po 2000 roku. Funkcjonują różne nazwy tego pokolenia: „generacja multitasking”, „Generation C”, „ciche pokolenie”, „Post-Millennials”. Dla pokolenia Z internet jest naturalnym środowiskiem komunikowania się i zdobywania wiedzy. Mówi się, że ludzie pokolenia Z urodzili się z telefonem w dłoni. Na pewno żyją w świecie konsumpcjonizmu. Szybko i sprawnie sięgają po informacje w sieci. Chętnie dzielą się z innymi wiedzą i właśnie dlatego publikują w internecie – nierzadko profesjonalne filmy o grach komputerowych, modzie i wszystkim tym, co ich interesuje, a co nie interesuje ich rodziców.

Zanim porozmawiamy o tym, co pokolenie Z pokazuje na YouTubie, z ciekawości zapytam, jak się nazywa pokolenie dzisiejszych trzydziestolatków i czterdziestolatków.

Jesteśmy pokoleniem Y, czyli ludźmi urodzonymi od 1980 roku aż do wczesnych lat dziewięćdziesiątych – w Polsce, ze względu na późniejsze narodziny kapitalizmu, a co za tym idzie – późniejsze pojawienie się nowych technologii, przyjmuje się, że urodzonymi do końca lat dziewięćdziesiątych. Pokolenie Z jest konsumpcyjne. Pokolenie Y dba o jakość życia i zdobywanie doświadczeń. Trzydziestoparolatkowie są dobrze wykształceni, pewni siebie, czasem określani terminem „milenialsów”.

Pokolenie Y biegle posługuje się technologią, a pokolenie Z żyje technologią?

Trzydziestolatkowie chcą realizować wyznaczone cele. Dwudziestolatkowie oczekują rezultatów swoich działań tu i teraz. Chcą podróżować. Ważna jest dla nich ekologia. Troszczą się o świat. Znają odpowiedź na każde pytanie, bo mają w kieszeni telefon. Bardzo potrzebują uwagi. Stąd ich pragnienie pokazywania się w internecie.

Czy można nazwać to pragnienie narcyzmem?

Nie jestem psychologiem i nie chciałbym mówić o osobowości narcystycznej, ale na pewno pokolenie Z możemy kojarzyć z kulturowym narcyzmem. Nastolatkowie mają problem z empatią. Są tak zapatrzeni w siebie, że przestają czuć. Młodym ludziom brakuje uwagi rodziców, zostali sami. Łatwo jest obwiniać rodziców, mówiąc przy takich okazjach, że pracują na trzech etatach i nie mają czasu. Wiemy, jak trudno utrzymać rodzinę. Odkąd mieszkam w Warszawie, obserwuję szalony pośpiech. Nie jesteśmy bogatym narodem skandynawskim, w którym jest czas na to, żeby w środku dnia wypić kawę. Jesteśmy na dorobku i płaci za to najmłodsze pokolenie. Zamiast uwagi dajemy dzieciom pięćset złotych. Do tego następuje zjawisko przesuwania granic tego, co można zobaczyć i jak można się zachować.

Kiedyś młody człowiek zapytany o to, kim chciałby zostać, odpowiadał, że liderem zespołu rockowego, podróżnikiem, konstruktorem rakiet.

Kiedy realizowałem warsztaty dla dzieciaków i uczyłem ich bezpiecznego korzystania z internetu, pytałem je o przyszłość. Najczęściej słyszałem o marzeniach bycia youtuberem albo tiktokerem. Można się uśmiechnąć, ale są to dziś ciekawe i dobrze płatne zawody. Nie dziwię się dzieciom. Gdybym był w ich wieku, też chciałbym zostać instagramerem. Mówiąc o youtuberach, często posługujemy się stereotypami. Proszę obejrzeć, ile ciekawych umiejętności przekazują młodzi youtuberzy. Czy to źle, że ktoś uczy, jak się dobrze ubrać? Jak zainstalować aplikację? Jak naprawić telefon? Młody chłopak widzi swojego rówieśnika na YouTubie, który ma 10 tysięcy subskrybentów. Chce być taki jak on. Chce być samodzielny, niezależny finansowo, bo pamiętajmy, że prowadząc kanał na YouTubie, można dobrze zarobić. Wizja szybkiego i – jak się wydaje – łatwego zarobku przyciąga kolejnych youtuberów. Wystarczy grać w gry i streamować je na kanale. Już generujemy setki nowych wejść. Młody człowiek nie chce pracować jak rodzice i przez trzydzieści lat spłacać kredyt za mieszkanie. Chce coś mieć tu i teraz.

Chciałbym, żeby moje dzieci wpatrywały się w autorytety, a niekoniecznie w piętnastoletnią Adrianę, która pokazuje, gdzie zrobiła wczoraj tatuaż.

Kto był pana autorytetem w wieku piętnastu lat? Piosenkarz, zespół muzyczny, aktor. Umysł młodego człowieka jest jak gąbka: nasiąka wszystkim, co dookoła. Dziś dookoła są influencerzy. Nie można unieważniać potrzeb, marzeń, pragnień, zainteresowań i sposobu życia nastolatków. Można natomiast z nimi rozmawiać. Chcesz promować ciuchy, ale czy wiesz, co to jest przedsiębiorczość? Czy wiesz, że od zysków trzeba zapłacić podatek? Wiesz, co z tymi pieniędzmi zrobi dalej państwo? Wiesz, kto cię ogląda? Wiesz, że wpływasz na swoich rówieśników? Czy myślałeś o tym, że ten po drugiej stronie może nie mieć pieniędzy, żeby wymienić telefon na ten, o którym opowiadasz? Czy zdajesz sobie sprawę, że dziewczyny, które na filmiku wyzywają swoją koleżankę od „grubej świni”, popełniają przestępstwo? Wiesz, że masz prawo do ochrony własnego wizerunku i dobrego imienia? Myślałeś o tym, że zdjęcia, których używasz do zrobienia filmu, mają swojego właściciela? Wiesz, że twój pomysł i to, co stworzysz, podlega ochronie prawnej? Możesz być z tego dumny i możesz sprzedać prawa autorskie. Czy te pytania będą moralizatorstwem? Myślę, że mogą być przyczynkiem do ciekawej rozmowy. Bądźmy partnerem naszego dziecka youtubera i naszego dziecka subskrybenta. Jeśli będziemy się śmiać z tego zjawiska, stracimy nad nim kontrolę.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Kardyś - ur. 1987, absolwent filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Specjalizuje się w szeroko rozumianej komunikacji internetowej, digital marketingu, influencerach, video contencie, employer oraz personal brandingu. Prowadzi audycje radiowe na temat marketingu on-line. Organizuje warsztaty, szkolenia i wykłady dotyczące influencerów oraz tworzenia video contentu. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

Piotr Świątkowski - ur. 1980, autor słuchowisk i audycji historycznych w Radiu Poznań, w 2017 roku w Domu Wydawniczym Rebis opublikował książkę reporterską "Polakom i psom wstęp wzbroniony. Niemiecka okupacja Kraju Warty". Razem z Jarosławem Burchardtem napisał książkę o agencie CIA z Leszna "Szpieg, który wiedział za mało. Tajemnice kontrwywiadu PRL". Jest żonaty, ma dwoje dzieci, mieszka w Skórzewie pod Poznaniem. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

WIELKIE CUDA MAŁEJ FIGURKI

JAK KSIĄDZ RYSIO URATOWAŁ WIEJSKĄ SZKOŁĘ

WIELKI CZWARTEK/ CUDA W MIEŚCIE MILICJANTÓW I WOJSKOWYCH

PORTFEL NAWRACA SIĘ OSTATNI

KSIĄDZ W HALI ODLOTÓW


komentarze



Facebook