Archwium > Numer 563 (07/2020) > Felietony > POMARAŃCZE Z PAŁACU

POMARAŃCZE Z PAŁACU

Stefan Szczepełek

Dziecięce powroty z wakacji wyglądały zawsze tak samo. Całonocna podróż pociągiem znad morza czy z gór, twarde drewniane ławki, oczy czerwone z niewyspania i od parowozowego dymu. Mamy niecałe piętnaście lat i nie robi to na nas większego wrażenia. Ale już tęsknimy za domem i przez brudne okna wagonu kolejowego wypatrujemy tego, co jest jego pierwszym symbolem. To jest Pałac Kultury i Nauki.

Może to strasznie brzmi dla starych warszawiaków, ale ja też jestem stary warszawiak, tyle że urodzony po wojnie. Mnie ten widok nie drażnił. Kiedy w 1945 roku do stolicy wracali jej przedwojenni mieszkańcy, płakali na widok wypalonych murów. Nie mieli żadnego symbolu miasta, bo wszystkie zostały zniszczone. Musieli je odbudować.

To było pokolenie moich rodziców. Ja gruzów nie uprzątałem, chociaż jeszcze przez lata wiele widziałem. Dopiero odrastałem od ziemi, ale pamiętam, że ofiarodawca pałacu i jego patron Józef Stalin nikomu się nie podobał, natomiast sama budowla, niezależnie od jej walorów architektonicznych i estetycznych, napawała dumą.

To, że wielki naród radziecki dał nam pałac w darze, nie wzbudzało większych emocji, a jeśli już, to niezbyt dla tego narodu korzystne. Tym bardziej że w związku z budową gmachu przestało istnieć historyczne centrum Warszawy. Wyburzono wiele domów, które po zniszczeniach wojennych można było jeszcze przywrócić do życia. W jednym z nich, przy ulicy Wielkiej, mieszkał mój dużo starszy kolega, bramkarz Legii. On nie miał powodów do radości. „Ruscy dali ludziom pałac, ale mnie zabrali mieszka (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Stefan Szczepłek - ur. 1949, dziennikarz sportowy i komentator. Pracował w "Sztandarze Młodych", tygodniku "Piłka Nożna", redakcji sportowej TVP oraz w "Życiu Warszawy". Od 1999 roku jest dziennikarzem redakcji sportowej "Rzeczpospolitej". Laureat Nagrody im. Dariusza Fikusa za rok 2007. Autor książek o historii futbolu m.in. "Moja historia futbolu"; "Deyna" oraz wydanych w ubiegłym roku wspomnień "Szkoła falenicka", za którą w marcu tego roku otrzymał nagrodę Warszawskiej Premiery Literackiej. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

CIEMNA STRONA KSIĘŻYCA

PIŁKA JEST DLA MNIE WIELKĄ ZAGADKĄ

W POWIETRZU

PUSTE SZUFLADY SZYFONIERY

DZWONEK PANA WOŹNEGO


komentarze



Facebook