Archwium > Numer 566 (10/2020) > Felietony > PROŚBA O ŁAGODNOŚĆ

PROŚBA O ŁAGODNOŚĆ

Jarosław Mikołajewski

Czułość to może i nawet za dużo. Kiedyś wydawała mi się w sam raz, teraz nie mam już takich marzeń. Są niebezpieczne. Wystarczy łagodność – delikatniejsza forma czułości. Czułość trochę oblepia, zabiera wolność, w miarę jak zaczyna oczekiwać wzajemności.

Nie miewam pretensji, bo nie mam oczekiwań w stosunku do ludzi. Myślę więc – mylnie – że nikt nie ma ich wobec mnie… Dla jasności słowa „oczekiwanie”: nie oczekuję, co nie znaczy, że się nie spodziewam. Spodziewam się, owszem, dobrych rzeczy po ludziach, a wśród nich ważne miejsce zajmuje coś, co bym nazwał uprzejmą obojętnością. Niech nikt mnie nie lubi. Ważne, żeby się uśmiechał. A zwłaszcza – niech nikt niczego nie oczekuje po mnie, bo się zawiedzie: trochę przeze mnie, trochę przez siebie. Przez to, że oczekiwał. Egoizm? Asekuranctwo? Może. Pewnie tak. Ale mam prawo dbać o to, czego w tej chwili sam oczekuję najbardziej, nikogo nie zniewalając. Powiedziałem już, co to jest: uprzejma obojętność. Łagodność.

Nie, to nie jest tak, że zabraniam oczekiwać. Niech każdy oczekuje, czego tylko chce i potrzebuje, lecz czy jest w stanie obiecać, sobie i mnie, że nie obciąży mnie swoim rozczarowaniem? Przecież to z rozczarowań rodzi się przemoc oczekiwań, nadziei.

Dlaczego zdradzony został Jezus? Nie spełnił oczekiwań?

Dlaczego odchodzimy od Boga, tracimy wiarę? Bo nas rozczarował, a w dodatku nie przeprosił? Za co miał przeprosić? Za to, że nie spełnił oczekiwań? Jakich? Nie dał sensu, który nasyca? Nie wysłuchał modlitw? Nie uleczył?

Lepiej rozumiem Boga – w którego nie wiem, czy wierzę (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jarosław Mikołajewski - ur. 1960, poeta, tłumacz z języka włoskiego, eseista, reporter. W latach 2006-2012 dyrektor Instytutu Polskiego w Rzymie. Ostatnio wydał "Wielki przypływ" reportaż o włoskiej wyspie Lampedusa, tom poetycki "Żebrak" i książkę dla dzieci "Wędrówka Nabu". Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ODDECH DUSZY

OSTATNIA PAMIĘĆ

A JA GO LUBIĘ

MÓJ KAMIEŃ

PODPATRYWANIE BOGA


komentarze



Facebook