ROCZNICE

Jarosław Mikołajewski

W setną rocznicę urodzin Karola Wojtyły pisałem tu o nieudanej próbie zrozumienia go inaczej niż poprzez wspomnienie – przywoływanie TAMTYCH odczuć, TAMTEGO entuzjazmu z 1978 roku. Dziś – nic. Mam poczucie, że w roku tego jubileuszu powinienem choć spróbować. Ale mam też poczucie porażki. Słyszę wokół pytania, które jakoś zbiły nas z oczekiwanej ścieżki myślenia. Bo przecież planowałem jakoś tę próbę. Myślałem, że uda mi się wymyślić sposób – nie ogarnięcia tego człowieka i tego dzieła, lecz wyłuskania jakiegoś emocjonującego wątku.

Społecznie do takich prób nie mamy klimatu. Co raz padają pytania o to, czy wiedział o złu, które toczyło i wciąż toczy Kościół. Czy zdawał sobie sprawę, że jest w nim tyle przypadków pedofilii i taka zmowa milczenia? Dodam do tego swoje własne pytanie: Czy rozumiał, jak niedoskonała intelektualnie i duchowo była i jest w Polsce jego – Kościoła – najwyższa reprezentacja? Na poziomie logicznego rozumowania łatwo mi powiedzieć, że co najmniej wiele przeoczył lub nie przewidział. Ale nie chcę (jeszcze?) wyciągać wniosków. Na pewno jest wiele poważnych osób, które zbadają dokumenty, świadectwa, przeanalizują je i zaproponują odpowiedzi. Ja chcę zrozumieć, dlaczego on jest mi tak daleki, skoro kiedyś był bliski. Pisałem o tym wiele lat temu w „Tygodniku Powszechnym” i część rodziny obraziła się na mnie za ten artykuł. Wtedy drażniło mnie to, że akceptuje wymyślne szaty, czerwone buty, że powtarza wytarte gesty. Że rezygnuje z franciszkańskiej prostoty. A teraz?

W (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jarosław Mikołajewski - ur. 1960, poeta, tłumacz z języka włoskiego, eseista, reporter. W latach 2006-2012 dyrektor Instytutu Polskiego w Rzymie. Ostatnio wydał "Wielki przypływ" reportaż o włoskiej wyspie Lampedusa, tom poetycki "Żebrak" i książkę dla dzieci "Wędrówka Nabu". Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

POWROTY I NIEPOWROTY

OSTATNIA PAMIĘĆ

WIELKI AKTOR W ROLI WIELKIEGO AKTORA

A JA GO LUBIĘ

PIĘKNO PUSTYCH SEMINARIÓW


komentarze



Facebook