ANATOMIA ZGORSZENIA
Zgorszenie w ramach wspólnoty nie może być bagatelizowane jako mające miejsce między swoimi, wręcz przeciwnie, ono ma zdecydowanie silniejsze oddziaływanie na wspólnotę niż to pochodzące z zewnątrz.

ANDREA PIACQUADIO _PEXELS


Życiem Kościoła wstrząsają czasami informacje o niemoralnym postępowaniu niektórych chrześcijan, budząc odczucie skandalu i jednocześnie pytanie, jak się wobec takiej sytuacji zachować: ukrywać, ujawniać, zgorszyć się czy przejść nad tym obojętnie, bo takie jest życie. Podobne sytuacje zdarzały się już w pierwotnym Kościele, dość przypomnieć zgorszenie, jakie wywołało u niektórych zachowanie św. Piotra w Antiochii (udającego przestrzeganie przepisów żydowskich), który został ostatecznie upomniany przez św. Pawła (Ga 2,11–14). Przełożeni są wezwani do tego, aby nie wywoływać skandalu swoimi decyzjami i postępowaniem, a jednocześnie nie rezygnować z wierności prawdzie, choć ta może być skandaliczna w odbiorze niektórych, zwłaszcza początkujących na drodze wiary. A jeśli jeszcze pamiętać będziemy o tym, że Chrystus stał się zgorszeniem dla Żydów (1 Kor 1,23), to stworzy nam się całkiem rozbieżny obraz tego terminu. Dziś niektórzy cały swój wysiłek sprowadzają do troski, aby w niczym nie dać powodu do zgorszenia, a inni uczynili z niego wręcz narzędzie promocji. Na czym polega więc zgorszenie? Czy każdy grzech gorszy? Czym jest skandal?

Dwa rodzaje zgorszenia

Choć pierwsze skojarzenie związane ze skandalem dotyczy niemoralnego postępowania innej osoby, co sugeruje polskie „z-gorszenie”,czyli uczynienie kogoś gorszym niż był wcześniej,to jednak podstawowe znaczenie, jakim posługuje się także Biblia, nawiązuje do przeszkody na drodze. Wyobraźmy sobie drzewo, które leży w poprzek drogi. Nie można przez nie przejechać ani go ominąć, trzeba się przez nie przedostać, co wymaga wysiłku, a niekiedy może skutkować upadkiem. Sytuacja jest ryzykowna – nie wiadomo, czy ktoś zdoła przejść dalej, czy poradzi sobie z przeszkodą, czy zatrzyma się na drodze, czy też zejdzie na manowce. Dlatego etymologicznie termin grecki skandalon odnosił się do słów „kuleć”, „potknąć się”, co podkreślało ambiwalentny stosunek: z jednej strony nie da się zgorszenia nie zauważyć, ale z drugiej strony zmusza ono do wysiłku, aby znaleźć rozwiązanie.

Święty Hieronim wskazywał dwa sensy zgorszenia, w zależności od tego, czy patrzymy z perspektywy sprawcy, czy ofiary, nie zapominając, że sprawca pozostaje ofiarą – może nawet pierwszą – swego gorszącego czynu. Z jednej strony istnieje zgorszenie „aktywne”, a więc działanie, które sprawia, że inni popełniają zły czyn, otrzymują „okazję” do złego, schodzą z dobrej drogi. Scenariusze takiego działania mogą być różne: od uświadomienia komuś zła, którego istnienia ten nawet nie podejrzewał, przez zachęty do niemoralnego działania po natarczywe skłanianie do złego. Może to być zgorszenie duchowe albo cielesne, w zależności od rodzaju czynu. Aktywne zgorszenie może być zarówno sposobem na wciąganie drugiego człowieka w zło, czyniąc go współuczestnikiem grzechu, jak i dyskretnym tworzeniem sytuacji sprzyjających złu. Chodzi o dynamikę dawania złego przykładu, który otwiera możliwości, daje usprawiedliwienie, sprawia, że puszczają hamulce. Nie zawsze trzeba wbijać się taranem w budynek, aby go zniszczyć – czasem wystarczy wyjmować cegłę po cegle: w tej arytmetyce suma złych przykładów daje po pewnym czasie wynik porażający i brak reakcji przy pierwszej sytuacji („Ach, boli!”) może doprowadzić do ruinyNie chodzi więc tylko o zachowanie przekraczające pewne normy, zastane zwyczaje, ale o jego publiczny charakter, znany wszystkim, stający się przeszkodą na drodze wiary. W tym kontekście lepiej można zrozumieć obietnicę Jezusa dotyczącą czasów ostatecznych, związaną z usunięciem wszystkich zgorszeń z Królestwa (por. Mt 13,41–42), a więc braku przeszkód do rozwijania dobra. Drugie zgorszenie św. Hieronim nazywa „pasywnym” – zachodzi ono po stronie zgorszonego, gdy ten pod wpływem grzechu drugiego człowieka sam zaczyna źle postępować. Do przemyśleń o takim sposobie przeżywania skandalu powrócę nieco dalej, bo radzenie sobie ze skandalem ma istotne znaczenie. Podstawą jest jednak właściwe uchwycenie istoty zgorszenia,którą znamiennie opisuje Katechizm Kościoła katolickiego.

Symptomy degradacji

Katechizm rozważa zgorszenie w kontekście godności człowieka i szacunku dla życia duchowego, które może ucierpieć z powodu skandalu. Warto podkreślić, że nie chodzi o abstrakcyjny porządek, którego należałoby pilnować i strzec przed skazą na wizerunku, ale o oddziaływanie na drugiego człowieka. Dlatego Katechizm określa zgorszenie jako zachowanie, „które prowadzi drugiego człowieka do popełnienia zła” (2284). A zatem nie chodzi tylko o zły przykład, ale o aktywne wprowadzenie drugiego na drogę zła, doprowadzanie go do śmierci duchowej, zarówno przez złe postępowanie, jak i przez zaniedbanie dobra. Podkreśla się też szczególne znaczenie osób uchodzących za autorytety – dziś powiedzielibyśmy influencerów – które wyznaczają mody i trendy. Jednocześnie przytomnie wiąże się zgorszenie nie tylko z jednostkowym przypadkiem, ale również z systemowym oddziaływaniem, w którym aktywną rolę odgrywają prawa czy struktury społeczne prowadzące do „degradacji obyczajów i rozkładu życia religijnego” (2286). Chodzi o tych, którzy zachęcają i stwarzają warunki do dokonania niegodziwych czynów, np. ułatwiają kradzież, zachęcają do oszustwa, przymykają oko, usprawiedliwiają, tworząc zasłonę medialną. Bycie częścią sił zgorszenia polega na wspieraniu tych działań, które zmieniają opinię publiczną, „odciągając ją od wartości moralnych” (2286). Nie dzieje się to zawsze wprost, ale może polegać na systematycznym obniżaniu progu reakcji, trochę jak z żabą, którą można zagotować na śmierć, powoli podnosząc temperaturę wody, a nie od razu wrzucając ją do rondla z wrzątkiem. Deprawator nie zawsze występuje wprost, może przypominać wilka przebranego za owcę – scenariusz skądinąd dość dobrze znany. Zdemaskowanie wilka jest możliwe, gdy da o sobie znać jego wilczy charakter i gdy zacznie on postępować jak wilk. Wcześniejsze ostrzeżenia zapewne spotkałyby się z niedowierzaniem.

Na czym polega zło zgorszenia

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Piotr Roszak - ur. 1978, kapłan diecezji toruńskiej, doktor habilitowany, wykładowca na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz Uniwersytecie Nawarry w Pampelunie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ZAMIENIONE W ZŁOTO

ZASKAKUJĄCO WIERNA KARYKATURA

ROZPACZ I NADZIEJA

Dla mieszkańców Góry Błogosławieństw

okladka


komentarze



Facebook