Archwium > Numer 570 (02/2021) > Felietony > NA FALACH BROKATU

NA FALACH BROKATU

Paulina Wilk

Myślałam, że lubię zmiany. Najwyraźniej tylko niektóre i na własnych warunkach. Na zdarzenia niezaplanowane, nieoswojone reaguję kiepsko. Nie jestem dość elastyczna, głodna innowacji, chyba jednak nie nadaję się do nowoczesności. To taki permanentny karnawał, w którym nowinka lśni krótko i zaraz potem ląduje na przecenie. Trzeba więc nadążać, nawet jeśli oznacza to udawaną radość z lepszego modelu telefonu, w którym nic nie działa jak w poprzednim i człowiek się męczy dobry miesiąc, próbując przywyknąć do czegoś, czego wcale nie chciał, ale mu wepchnęli w abonamencie.

Zaczynam się właśnie czuć jak element niepasujący do takiej filozofii. Wydaję się sobie nie dość podekscytowana i zadowolona ze wszystkiego, co oferuje mi świat. Ostatnio oferuje mi przedłużający się sezon serialu Pandemia, który zmienił dużo i nie sposób ogarnąć, jak wiele jeszcze wywróci. Od roku chodzimy po świecie trochę, jakby się nic nie stało, a trochę, jakby wybuchła bomba totalna. Zmiana, ta naczelna cecha współczesności, nadrzędna wartość i bliźniaczka postępu, jest teraz wszędzie i nigdzie. Objawia się w formach, których nie przewidzieliśmy i których wcale nie zamawialiśmy z dostawą do domu. A jednak real miał czelność się zmienić, nie pytając konsumentów o zdanie. I co my na to?

Część, wiadomo, obraziła się. Pandemię, jak każdy fakt, można teraz dowolnie negować, wybierając niewiarę w nią. Część kontynuuje tryb „jakby nigdy nic”, czyli spaceruje po pustych galeriach handlowych, stoi w korku do McDrive’a po hamburgera, tłoczy się nieprzepisowo na po (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

JUTRO BĘDZIE INACZEJ

GRUBA PRZESADA

ARESZT TYMCZASOWY

GABINET ŻYCZLIWYCH LUSTER

DONIESIENIA ZE ŚLEPEGO ZAUŁKA


komentarze



Facebook