Jack

Niech będzie Jack, bo tak lubił. Nie lubił Clive. A poza tym był jasną postacią. Widać to w jego zdaniach – prostych, logicznych, pewnych, gdy ścierał się z najtrudniejszymi tematami. Niosą w sobie blask, pewność, subtelny dowcip i nadzieję, czyta się je, jakby były ryte w jasnym, rozgrzanym słońcem piaskowcu. Nie nabijany mikowcem granit, od którego odskakuje dłuto, nie marmur, bo onieśmiela i dłuto się waha, ale właśnie te miliardy ziarenek piasku spojone i trwałe, a zarazem kruche, podatne i zagrożone przemijaniem, erozją, wysyłające w naszym kierunku nagromadzone latami ciepło – wybrał Stwórca na materiał dla Lewisa. Bo też tak spójny był Jack ze swoją erudycją, intelektualnymi zdolnościami, doświadczeniami pierwszej wojny, doświadczeniem ateizmu, elitą przyjaciół tej rangi co Tolkien, Roger Lancelyn-Green, Nevill Coghill, z czekaniem na matkę, którą utracił w dziewiątym roku życia, dobrym tytoniem w fajce i drobnymi rytuałami wokół picia herbaty, piwa, odpowiadaniem na listy wielbicieli i wielbicielek, wykładami w Oxfordzie w Magdalen College, powrotami ciuchcią podmiejską do wygodnego domu z ogrodem i jeziorem, w którym jeszcze młody Shelley puszczał papierowe łódki, zasypiania z termoforem.

Był jaśnie wielmożny, czyli wybredny, wybredność zaś nie jest – jak mylnie sądzimy – formą kapryśnego oczekiwania „Bóg-wie-czego” od ludzi i świata (najlepiej gdyby wszyscy byli podobni do mnie) czy estetycznym zboczeniem przypominającym nieco dziecinną skazę wydłubywania z ciasta rodzynków, nie jest też obrzydzeniem, żadną miarą. To tylko niezgoda na zbyt szybkie (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Zioło OCSO - ur. 1961, drogę zakonną rozpoczynał jako dominikanin, w 1987 roku przyjął święcenia kapłańskie. W 1995 roku przeszedł do trapistów. Jest autorem książek, m.in. "Dziennik Galfryda"; "Bobry Pana Boga"; "Mamo, mamo, ile kroków mi darujesz?"; "Piosenka humbaka". Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa W drodze ukazał się wywiad-rzeka z Michałem Zioło pt. "Po co światu mnich?" Mieszka w opactwie Notre-Dame d'Aiguebelle na południu Francji. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

O powołaniu

Spotkanie ze świętym Bernardem

Przez okulary dawnych dni

O nudzie

Plastyczny, podniecający świat


komentarze



Facebook