Dobra Nowina dla każdego
Zrozumiałość Biblii, przystępność, komunikatywność - to tylko jedno skrzydło przekazu. Jest jeszcze drugie - Biblia musi przynajmniej od pewnego momentu rodzić w odbiorcy sprzeciw, bunt, wywoływać poczucie niezrozumienia, niezadowolenia.

Kilka lat temu pedagog Beata Lasota wraz z grupą przyjaciół i młodzieży przełożyła Ewangelię św. Jana na młodzieżowy slang. Jezus został „gościem”, a apostołowie to „ekipa”. Jak Ojciec, jako biblista i tłumacz, reaguje na takie próby eksperymentowania z Pismem Świętym?

Wydaje mi się, że istnieją granice eksperymentowania z czymkolwiek, także z przekładem Biblii. Jeżeli chodzi o wspominany przekład Ewangelii Janowej na slang młodzieżowy – to tekst ten mam na oku od jakiegoś czasu i raczej budzi on we mnie zaciekawienie samym slangiem, który jest odzwierciedleniem przeżyć tworzących go ludzi, niż przekazywaną treścią biblijną. Gdyby nie wcześniejsza znajomość Ewangelii św. Jana, nie wiedziałbym, o co w nim chodzi.

Czy jest to sposób na docieranie z Dobrą Nowiną do młodego człowieka?

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Nie jestem już młodym człowiekiem. Mam jednak poczucie, że to tak, jakby ktoś chciał za pomocą melodyjek z telefonów komórkowych zachęcać kogoś do rozmiłowania się w symfoniach Mozarta, suitach Bacha czy mazurkach Chopina. I tak, jak mam wątpliwości, co do słuszności tego sposobu, jeżeli chodzi o muzykę poważną, tak też mam wątpliwości, jeśli chodzi o przekłady slangowe jako sposób na dotarcie z Dobrą Nowiną do kogokolwiek. Wydaje mi się, że grozi to zbyt daleko idącym uproszczeniem i spłaszczeniem przekazywanego obrazu. A nawiązując do poprzedniej myśli o&nbs (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Piotr Włodyga OSB - benedyktyn, biblista, pisarz, członek Stowarzyszenia Biblistów Polskich, mieszka w Lubiniu. (wszystkie teksty tego autora)

Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

Mariusz Tabaczek OP - ur. 1980, dominikanin, doktorant GTU Berkeley. Mieszka w Oakland (USA). (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

BOJĘ SIĘ LIŚCI, KTÓRE ŻÓŁKNĄ

Drodzy Czytelnicy,

MIĘDZY NAMI

Wycinek życia?

ILE KOSZTUJĄ MARZENIA?


komentarze



Facebook