Poddaj się, żeby wygrać
W grze nie chodzi o pieniądze. One są najmniej ważne. Chodzi przede wszystkim o adrenalinę. O taki jej poziom, który trudno sobie w ogóle wyobrazić i z czymś porównać.

Zrobił mi herbatę, usiadł naprzeciwko. Przyglądałam mu się przez chwilę. Chciałam w jego twarzy, w jego mimice, ruchach, wzroku znaleźć coś charakterystycznego, to coś, co mogłoby go odróżnić od innych: duży, tandetny sygnet na palcu albo gruby złoty łańcuch na szyi. Jakąś nonszalancję, nerwowość. Coś prostackiego. Nie pasował do obrazu, który przyniosłam w swojej głowie. Nic a nic. Siedział przede mną miły, spokojny, kulturalny, zadbany człowiek. – Co pani chciałaby wiedzieć? – zapytał.

Boże,
użycz mi pogody ducha,
abym godził się z tym,
czego nie mogę zmienić,
odwagi,
abym zmieniał to,
co mogę zmienić,
mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego 1.

Ryszard. Alkoholik. Hazardzista. Od 14 lat nie pije, od 13 lat nie gra. O tym, że jest alkoholikiem i hazardzistą, wiedzieli wszyscy: żona, dzieci, rodzina, znajomi, pracownicy. On dowiedział się ostatni. Co było pierwsze: hazard czy alkohol? Trudno dziś powiedzieć. Wiadomo, jaki był koniec: najpierw uwierzył, że jest alkoholikiem. Jeszcze roku potrzebował, by mógł powiedzieć: Mam na imię Ryszard, jestem hazardzistą.

Bo kolega mnie zdenerwował

Grał od zawsze. Od kiedy tylko pamięta. W kapsle, w monety rzucane pod murek, w kopa. Zwyczajnie, jak to dzieciaki. Z chłopakami na podwórku stawiali groszowe stawki, ale przecież nie o  (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

KLASYCY, JAZZMANI I FOLKOWCY

A gdy będziemy razem w niebie

Nie ma życia na parafii

A NUT NIE LUBIŁ

Drodzy Czytelnicy,


komentarze



Facebook