Każdy dostrzega to, co dla niego ważne

Ciotka poszła do spowiedzi. Pana pisanie jest kontrowersyjne i niejednemu spędza sen z powiek, świadczy o tym nieprawdopodobna historyjka z moją ciotką, która po przeczytaniu Grosera poszła do spowiedzi, aby się upewnić, czy aby nie popełniła grzechu, czytając Pana książkę.

W miesięczniku chyba jeszcze katolickim. Czy naprawdę wszystko, co napisze jakiś redaktor trzeba publikować w miesięczniku „W drodze”? Kiedyś byłem Waszym czytelnikiem. Czasami przez sentyment zaglądam jeszcze na Waszą stronę internetową. Właśnie przeczytałem Przypadki księdza Grosera i zastanawiam się, po co w miesięczniku, chyba jednak jeszcze katolickim, publikować takie teksty. Czy nie wystarczy, że robią to np. „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Wprost”, „Polityka”, „Newsweek”, „Nie” lub inny „otwarty” organ? „W drodze” powinno się jednak czymś wyróżniać – chociażby językiem.

Moc i kruchość. Bardzo dziękuję za umieszczenie w miesięczniku „W drodze” opowiadań z cyklu „Przypadki księdza Grosera”. Pokazują one prawdziwy obraz kapłaństwa, jego Boską moc, a jednocześnie ludzką kruchość, za tę fikcję, która stoi tak blisko rzeczywistości.

Kamień młyński? Nie uważam pana książki za hit wydawniczy, jaki pan próbuje lansować w telewizji. Uważam natomiast, że książka ta, jeśli może być dla kogoś przeznaczona, to tylko dla kapłanów. Próbuje pan, ja (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Pontifex

SIEDEM ROZMÓW JEZUSA

List Stefana Niesiołowskiego

okladka

okładka


komentarze



Facebook