Archwium > Numer 398 (10/2006) > Listy do lwa > Kazania kapitana Kleppa

Kazania kapitana Kleppa
Przeraża mnie wasza pamięć. Wydaje się, że pamiętacie wszystko, ale tak naprawdę pamiętacie tylko to, co chcecie pamiętać, świństwa, grubsze grzechy zmiatacie pod dywan i przybijacie obcasem, a ja myślę, że to jest grube kłamstwo.

Szanowny Lwie,

dziś wiedziałbym już z kim porównać kapitana Kleppa. To był oczywiście wielebny ojciec Mapple, choć nie mogę napisać, że w całej okazałości, gdyż, jak czytamy:

Ojciec Mapple przeżywał właśnie pełną tężyzny zimę zdrowej starości, tego rodzaju starości, co zdaje się przechodzić w drugą kwitnącą młodość; albowiem między licznymi bruzdami jego zmarszczek przeświecały łagodne błyski ponownego kwitnienia — niby wiosenna zieleń, która przeziera przez lutowe śniegi…

— tymczasem w twarz kapitana Kleppa wpisana była pewna nijakość, ale — i tu, Szanowny Lwie, podzielę się z Tobą nieśmiało moimi odkryciami z czasu morskiej podróży do Hamburga — nie była to nijakość charakteru osobników ostrożnych a bezsilnych, którzy do końca swojego życia nie mogą się zdecydować ani na swój wygląd, ani na odważne postępowanie i w końcu wpadają w objęcia śmiesznej i męczącej innych ekstrawagancji, która żąda zachwytu i hołdów, a w rzeczywistości jest tylko oznaką ich miernoty. Nie, nijakość Kleppa była — że się tak wyrażę — gatunku prorockiego i brała się z obowiązku poświęcenia osobistej wyrazistości na rzecz słów pochodzących wprost od Boga. Sądzę, że Klepp pewnego dnia wycofał się po prostu z siebie, robiąc tym samym miejsce Bogu, który znowu przyjął to z wdzięcznością, gdyż brzydzi się wszelkim uwodzicielstwem i ozdobami, które przylepiają się (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Zioło OCSO - ur. 1961, drogę zakonną rozpoczynał jako dominikanin, w 1987 roku przyjął święcenia kapłańskie. W 1995 roku przeszedł do trapistów. Jest autorem książek, m.in. "Dziennik Galfryda"; "Bobry Pana Boga"; "Mamo, mamo, ile kroków mi darujesz?"; "Piosenka humbaka". Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa W drodze ukazał się wywiad-rzeka z Michałem Zioło pt. "Po co światu mnich?" Mieszka w opactwie Notre-Dame d'Aiguebelle na południu Francji. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

O czuwaniu

Drogie dziecko

O Bożym przebaczeniu

Nad jeziorem Natron

Życie jak redwood


komentarze



Facebook