Archwium > Numer 394 (06/2006) > Felietony > Łódź świętego Piotra

Łódź świętego Piotra

Podczas tegorocznej dziesiątej Lednicy wydarzy się cud nadzwyczajny. Otóż z mojego rodzinnego Prudnika, tego, w którym siedział w odosobnieniu Prymas Wyszyński, przypłynie nad Lednicę łódź świętego Piotra. Do mocy Bożej trzeba było wariactwa mojego serdecznego przyjaciela ojca Antoniego Dudka, franciszkanina. Przygoda z łodzią to jego sprawka. Zanim jednak o łodzi, najpierw o Antonim.

Znam się z nim i przyjaźnię od prawie trzydziestu lat. Wariat, jakich mało, ale pożyteczny, i daj Boże takich więcej. Jest sobą, kocha świętego Franciszka i swój zakon i stale go nosi. Niektórzy mieli go za głupiego, więc zrobił doktorat i nawet trafił do zakonnych zakładów wychowawczych z wykładami, gdzie nie wpuszcza się ludzi bez uprzedniej dezynfekcji.

Historia mojej przyjaźni z Antonim rozpoczyna się w Kędzierzynie–Koźlu, dokąd na rekolekcje dla młodzieży zaprosił mnie oblat ojciec Norbert Sojka. Zafascynowany śpiewami z Taizé usiłowałem nauczyć słuchaczy jednego z pierwszych kanonów tej wspólnoty: Cantate Domino, Jubilate Deo!, odtwarzając go z kasety. Nauka szła opornie. Nikt z uczestników rekolekcji nie miał w szkole łaciny. Jako temat rekolekcji wybrałem prawdę, że Bóg jest światłem, a Jezus uzdrawiał ślepców. Ojciec Norbert uwierzył we mnie, a ja uwierzyłem w młodzież. Brnąłem więc dalej, męcząc się okropnie. Odzew nijaki, ale nikt też nie zwraca mi uwagi. Uważałem nadal twardo, że tak trzeba, że młod (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Góra OP - (1948-2015) legendarny rekolekcjonista, kaznodzieja i publicysta, wieloletni duszpasterz akademicki w Poznaniu. Twórca ośrodków duszpasterskich w Hermanicach, na Jamnej i nad Lednicą; organizator spotkań "Lednica 2000", autor wielu książek. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Kupka kompostowa

Pożegnanie z Exsultet?

Pomysł na wakacje

DOBRZE, ŻE TU JESTEŚMY

Zazdrość duszpasterza


komentarze



Facebook