Odwaga
Rdz 12,1-4a 2 Tm 1,8b-10 Mt 17,1-9

Wbrew pozorom, aby wyruszyć w drogę do Boga i wziąć udział „w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii”, potrzeba jedynie odwagi. Najpierw, musi to być taka odwaga, która pozwala człowiekowi usłyszeć głos wzywającego go Boga. Trzeba też odwagi, aby porzucić dom ojca, swoich bliskich, wyrzucić wszystkie polisy na życie, przede wszystkim zaś, by wyrzec się lęku i niepewności przed nieznanym. Na koniec wystarczy już tylko wykrzesać z siebie odrobinę odwagi rodzącej wiarę w obietnicę, którą Bóg błogosławi nas „na drogę”.

Droga bowiem będzie wiodła przez ogień i wodę, przez trud i wyrzeczenie, gdyż jest to droga upodobnienia się do Chrystusa poprzez udział w Jego zbawczej męce i zmartwychwstaniu. Tylko w ten sposób możemy mieć udział w Bóstwie Jezusa, który przyjął nasze człowieczeństwo. Zanim będziemy gotowi u kresu drogi stanąć na spotkanie z Wszechmogącym, wiele naszych wyobrażeń powinno spłonąć w ogniu miłości, a liczne pragnienia muszą być oczyszczone w wodach prawdy. To przyniesie rozmaite cierpienia, zwątpienia, i co najgorsze, może postawić sens naszej wędrówki pod znakiem zapytania. Zresztą lepiej być tego świadomym, bo pokusa, by zawrócić, będzie pojawiała się raz po raz.

Bóg, doskonale wiedząc, czego nam potrzeba, wie także, jak łatwo omdlewają nasze stopy i słabnie duch. Dlatego objawienie się chwały Syna Bożego ma nas umacniać przed najważniejszym sprawdzianem naszej wiary, który dokona się w godzinie śmierci Jego Syna. Chrystus daje nam, podobnie jak wcześniej swoim uczniom, pewne wyobrażenie tego, na czym ów test wiary będzie polegał. Oto zbliża się etap podróży, który będziemy musieli przebyć absolutnie sami, a co gorsze staniemy w obliczu pustki, a całe dotychczasowe wędrowanie będzie wręcz domagało się zanegowania. Krótko po tym, jak Jezus po raz pierwszy oznajmił uczniom o swojej zbliżającej się śmierci, stanął przed nimi w majestacie chwały, aby cierpienie nadchodzących wydarzeń nie zatrzymało ich w drodze, by dać im nowy punkt odniesienia, by wszystko, co od tej pory będą robić, umieścić w nowej, odkupionej rzeczywistości. I choć przemienione oblicze Jezusa napawa uczniów lękiem, to doświadczenie spotkania z Trójjedynym Bogiem zapadnie głęboko w ich serca. I choć teraz jeszcze całkowicie brak im zrozumienia, to gdy nadejdzie odpowiednia pora, Duch Święty wydobędzie pełny sens tego, czego uczestnikami się stali, dając im moc do dalszego kroczenia za Chrystusem jako świadkowie Miłości.

     


zobacz także

Wyjść poza doczesność

NIE TRWÓŻCIE SIĘ, GDY POSŁYSZYCIE O WOJNACH

EKRANOFILIA

Mówcie: Pokój temu domowi!

POŻYCZYĆ GARDŁO JEZUSOWI


komentarze



Facebook