Archwium > Numer 377 (01/2005) > Pluralizm religijny > Prawdziwe jest światło

Prawdziwe jest światło
Merton nie próbował ani katolicyzmu nawracać na buddyzm, ani też nie chciał tworzyć nowej, synkretycznej religii. Jego dialog ze Wschodem i umiłowanie buddyzmu wypływały z radykalnego przeżywania wiary chrześcijańskiej.

Nie jest ascetą, kto innych zasmuca.
Dhammapada

 

Na dzień przed podróżą był tak podekscytowany, że zapodział list z adresami osób, z którymi miał się spotkać w Dżakarcie. Odebrał wizę w Światowym Ośrodku Handlowym na Embarcadero, w San Francisco, i stojąc na przeciwpożarowych schodach z widokiem na zatokę, odmówił tercję. Następnego dnia czekała go jeszcze opłata za nadbagaż — książki, m.in. Joga tybetańska i tajemne doktryny. O siódmej rano Thomas Merton siedział już w samolocie do Honolulu. Rozpoczynał podróż do Azji, podróż swoich marzeń. Był październik 1968 roku. W Dzienniku azjatyckim odnotuje niezwykłość samej chwili wzniesienia się w powietrze:

Okno zapłakało poszarpanymi błyszczącymi ścieżkami łez. Radość. Oderwaliśmy się od ziemi — ja z chrześcijańskimi mantrami i przemożonym poczuciem przeznaczenia, świadomością, że wreszcie jestem na właściwej drodze po latach oczekiwania, rozważań, kręcenia się w kółko bez celu. Obym nigdy nie musiał wracać, nie załatwiwszy tej wielkiej sprawy.

Ale przecież nie była to wyprawa w nieznane. Merton mówił: „lecę do domu” — tam gdzie, co prawda nie był jeszcze w swojej „obecnej cielesnej powłoce”, ale od kilkunastu lat przebywał duchem. Dał temu wyraz chociażby na kartkach Zapisków współwinnego widza. Mottem jednej z części książk (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Katarzyna Wiśniewska - ur. 1979, absolwentka filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, publikowała w "Azymucie", "Znaku", "Tygodniku Powszechnym" i "W drodze", mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Moralność diabła

Eurometafizyczne pytania

Skok wiary

Metafizyka dialogu

W poszukiwaniu nieutraconej Radości


komentarze



Facebook