Archwium > Numer 358 (06/2003) > Raduje się duch mój > Dla radości, którą Mu obiecywano

Dla radości, którą Mu obiecywano
Sprawowanie Eucharystii, kiedy widzi się tak wielu z niej wyłączonych, jest nie tylko bolesnym przeżyciem, ale też pozornie zaprzecza owemu przygarnięciu przez Chrystusa poplątanej i nieuporządkowanej ludzkości, które jest najistotniejszym sensem Eucharystii.

W poprzednim tekście (Radości i smutki współczesnego kapłaństwa, „W drodze” 5/2003) udowadniałem, że istnieje wewnętrzna sprzeczność pomiędzy byciem księdzem i kaznodzieją, a pozostawaniem przez dłuższy czas w stanie demoralizacji. Nie możemy być przekonującymi głosicielami Dobrej Nowiny, jeżeli żyjemy przez lata w mroku. Radość jest częścią naszego powołania, ponieważ jest istotą powołania każdego człowieka. Możemy być smutni lub rozgniewani, ale uleganie demoralizacji niszczy istotę naszego życia. Przedstawiłem też krótko problem duchowości kapłaństwa, tak jak jest ono przeżywane w lokalnej społeczności. Zwróciłem uwagę na pewne sprawy, które mogą przyczyniać się do tego, że kapłan czuje się przygnębiony: trudności w przewodzeniu ludziom, słabość wspólnoty parafialnej czy też konieczność radzenia sobie dzień po dniu z porażkami i cierpieniem. Jak można radować się, stając w obliczu tego wszystkiego?

Dzisiaj chciałbym przyjrzeć się innej grupie zagadnień. Życie kapłana może koncentrować się na lokalnej społeczności, ale dla niej jest on również przedstawicielem Kościoła powszechnego. Niesie to z sobą pewne wyzwania i potencjalne powody demoralizacji. Jak może taki ksiądz głosić naukę Kościoła, skoro jest odległy od doświadczeń ludzi w nim żyjących? Jak może reprezentować wiernie Kościół, jeśli pewne deklaracje Magisterium są dla niego samego niewygodne? Jak może stanąć przed ludem Bożym z pewnością siebie i radością, jeśli jest świadomy, że ludzie ci czytają w&nb (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Timothy Radcliffe OP - ur. 1945, dominikanin, wieloletni wykładowca Nowego Testamentu na Uniwersytecie Londyńskim. W latach 1992-2001 generał Zakonu Kaznodziejskiego. W Polsce ukazały się jego książki: "Nazwałem was przyjaciółmi" (2002), "Globalna nadzieja" (2005), "Siedem ostatnich słów" (2006) oraz "Po co chodzić do kościoła?" (2009). Mieszka w Oksfordzie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Odwaga

Przekroczyć podziały

Przyszłość

Radości i smutki współczesnego kapłaństwa

Siedem słów Jezusa


komentarze



Facebook