Życie w półcieniu

Zwykle chcemy czynić dobrze, pragniemy żyć w jasności i być przeźroczyści dla innych, występować w ich życiu zawsze w pozytywnym świetle. Taka jest nasza tęsknota i ideał. Inaczej bywa w rzeczywistości. Każdy człowiek ma swoje cienie, a nawet mroki — cechy, zachowania i emocjonalne przeżycia, których by nie chciał. Taka już jest kondycja ludzka po grzechu pierworodnym.

Cień to wszystko, co się nam nie podoba — wstydliwa strona naszej osobowości, nieprzyjemne cechy, namiętności, pożądania, które stale dochodzą do głosu, a nad którymi nie potrafimy zapanować, lęki, fałszywy wstyd, a także przeszłe czyny, zachowania, myśli i uczucia, których się wstydzimy, o których chcielibyśmy zapomnieć czy które chcielibyśmy wręcz wymazać z pamięci. Boli nas to, że nie okazujemy się tacy, jacy być powinniśmy. Ideał, jasność, którą widzimy w sobie, powoduje, że dostrzegamy cienie. Ona, rzucając światło na sferę tego, co dzieje się w nas, odkrywa je.

Odkrycie to powoduje wewnętrzne zawstydzenie, niechęć do ciemnej sfery w nas, czasem wręcz przyjmuje formę brzydzenia się sobą samym. Ideał, który w sobie nosimy, ujawniając cienie, osądza i potępia to, co w nas mroczne. Jest w tym bezwzględny.

W teologii mówi się o tajemnicy mieszkającej w człowieku nieprawości, czyli o grzechu pierworodnym. Św. Paweł pisze: „Nie ma sprawiedliwego. (...) Wszyscy zboczyli z drogi, zarazem się zepsuli, (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Włodzimierz Zatorski OSB - ur. 1953, benedyktyn, absolwent fizyki na UJ i teologii na PAT w Krakowie. W 1991 założył wydawnictwo TYNIEC. Mieszka w opactwie w Tyńcu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Zmartwychwstanie w życiu chrześcijanina

Maryja - Przewodniczka (2)

Nieustanne słuchanie Boga

NAMIĘTNE MYŚLI

Błogosławieństwo


komentarze



Facebook