Archwium > Numer 331 (03/2001) > Szukającym drogi > Panowanie szatana nad światem?

Panowanie szatana nad światem?

Bardzo zaniepokoił mnie następujący fragment z opisu kuszenia Pana Jezusa: diabeł „pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę” (Łk 4,5n). Nie umiem tych słów pogodzić z moją wiarą, którą tak prosto oddaje modlitwa psalmisty, że „Twoje jest niebo i Twoja jest ziemia, Ty założyłeś świat wraz z tym, co go napełnia” (89,12). Również sam Pan Jezus mówił o sobie, że „dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi” (Mt 28,18).
   A tu szatan powiada, że jemu są poddane wszystkie królestwa ziemi i że może je odstąpić, komu zechce. Ciekawa jestem, czy na te słowa powoływali się manichejczycy. Bo to przecież oni tak uczyli: że jest królestwo zła i królestwo dobra, i że dobry Bóg nie jest wszechmocny, bo Jego władza nie sięga tam, gdzie rządzi Jego przeciwnik. A przecież to nieprawda! Przecież Panem jest Chrystus! To Jego woli podlega wszystko, również nasza ziemia! Szatan jest tylko buntownikiem! Problem jednak w tym, że tego fragmentu Łk 4,5n nie mogę wykreślić z Ewangelii, a on się zupełnie nie zgadza z moją wiarą.

 

Już w II wieku ery chrześcijańskiej sformułowane przez Panią pytanie podjął święty Ireneusz. Bogu — wyjaśniał — podlega wszystko do tego stopnia, że nawet jeden wróbel nie upadnie bez Jego woli na ziemię. Co wobec tego znaczą przechwałki szatana, że jemu poddana jest cała ziemia i że może nią dowolnie dysponować?

„Diabeł — odpowiada na to pytanie św. Ireneusz — mówi to uniesiony pychą. Stworzenie bowiem nie podlega jego władzy. Przecież i on sam jest jednym ze stworzeń. I nie on przydziela ludziom ludzkie królestwa, ale dzieje się to za zrządzeniem Boga Ojca — podobnie jak inne sprawy dotyczące ludzi. Otóż Pan powiada: diabeł kłamcą jest od początku i w prawdzie nie wytrwał (por. J 8,44). Jeżeli więc jest kłamcą i nie trwa w prawdzie, to rzecz jasna, nie ma prawdy w jego słowach, że »to wszystko mnie jest poddane i mogę to odstąpić, komu chcę«. Mówiąc to, kłamie” (Adversus haereses, 5,22,2).

Tak, kusiciel kłamał. Jednak jest on zbyt inteligentny na to, żeby mówić kłamstwa całkowicie wyssane z palca. On w swoim kłamstwie posługiwał się prawdą, tyle że ją wypaczał. Bo jest faktem, niestety, że ma on jakąś władzę nad ludźmi. Sam Pan Jezus nazywał go „władcą tego świata” (J 14,30). Rzecz jednak w tym, że Syn Boży przyszedł do nas po to, żeby położyć kres tej jego władzy nad nami. I szatan dobrze o tym wiedział. „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? — wołał duch nieczysty na samym początku publicznej działalności Chrystusa. — Przyszedłeś nas zgubić!” (Mk 1,24).

Na czym polega ta złamana przez Zbawiciela władza szatana nad światem i kto mu ją przekazywał? Otóż jest to władza destrukcyjna, a polega ona na tym, że to wszystko, co buntuje się przeciw Bogu, Źródłu życia i sensu, wchodzi w wytworzone autodestrukcją szatana pole zniszczenia i zmierza ku nieuchronnej śmierci. Był zatem szatan władcą tego świata trochę analogicznie, jak Hitler był władcą Polski (z tą jednak różnicą, że Hitlera do Polski nikt nie zapraszał): jako wróg i przeklętnik, który zabija i niszczy, w którego władzy nie ma nic pozytywnego.

Podobnie bowiem jak ziemia, której nie ożywia już woda, przemienia się w pustynię — tak my, kiedy gubimy dostęp do Tego, który jest Miłością, zaczynamy rozpadać się duchowo, a nawet społecznie, gdyż coraz bardziej ogarnia nas kłamstwo, egoizm i nienawiść. I w tym właśnie sensie podlegamy wówczas władzy szatana.

Spod tej śmiercionośnej władzy wyzwolił nas Chrystus. Przypomnijmy sobie, co On sam mówił na ten temat. „Teraz odbywa się sąd nad tym światem — mówił na pięć dni przed swoim ukrzyżowaniem. — Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony” (J 12,31). „Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica” (Łk 10,18) — skomentował wcześniej ewangelizacyjną wyprawę siedemdziesięciu dwóch uczniów.

„On — wysławia Przedwiecznego Ojca za zbawczy czyn Chrystusa Pana apostoł Paweł — uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna” (Kol 1,13). I zaraz w tym samym liście: „Po rozbrojeniu Zwierzchności i Władz, jawnie wystawił je na widowisko, powiódłszy je dzięki Niemu w triumfie” (2,15).

Prawa ducha są jednak inne niż prawa społeczne. Kiedy została złamana potęga Hitlera, skończyła się jego przeklęta władza — tyle że światu nie brakuje innych przeklętników, większych i mniejszych, którzy sięgają po władzę niszczenia tego, co dobre i piękne, a nawet po władzę zabijania swoich bliźnich. Inaczej jest z potęgą szatana. Pan Jezus złamał ją nieodwołalnie i raz na zawsze. Jednak Jego zwycięstwo musi zostać „ratyfikowane” przez każdego z nas poszczególnie. Władzy szatana przestają podlegać tylko ci, którzy naprawdę jej nie chcą i szukają przed nią ochrony na drodze Bożych przykazań i w całkowitym powierzeniu się Chrystusowi i Jego łasce.

Chociaż więc Pan Jezus wybawił nas wszystkich spod władzy szatana, nadal wielu ludzi jej podlega. Taki jest ich wybór, sami tego chcą. Nieraz nawet zło aż tak się rozpanoszy, że człowieka ogarnia podobne uczucie, jak kiedyś apostoła Jana, kiedy ubolewał, iż „cały świat leży w mocy Złego” (1J 5,19). Obyśmy tylko w takim momencie nie dopuścili do siebie zwątpienia w ostateczne zwycięstwo Chrystusa!

Wczytajmy się jednak w radość tych wszystkich, którzy przyjęli Zbawiciela i zostali uwolnieni z niewoli szatana. „Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości! On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie — odpuszczenie grzechów!” (Kol 1,12–14) — entuzjazmuje się apostoł Paweł w imieniu tych wszystkich, których aż do końca świata Chrystus Pan będzie obdarzał wolnością.

Co to za radość, wiedzą to zwłaszcza ci wszyscy, którzy znaleźli Chrystusa po latach niewoli w łapach tego przeklętego „Władcy”, „ducha, który działa teraz w synach buntu” (Ef 2,2), który odważył się kusić samego Zbawiciela. „Jednak — Paweł w coraz to nowych sformułowaniach będzie dziękował za dar wyzwolenia — Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych wskutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia!” (Ef 2,4).

Już należymy do Chrystusa i On jest naszym Władcą, ale nie jesteśmy jeszcze bezgrzeszni. Dlatego diabeł nie traci nadziei, że jeszcze odzyska władzę nad nami. Musimy więc być czujni: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć” (1 P 5,8). Przyjdzie też nam jeszcze stoczyć z nim niejedną walkę. Długi fragment Listu do Efezjan, gdzie o tym się mówi, zaczyna się od zdania: „Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła” (Ef 6,11).

Dopiero po dopełnieniu obecnej pielgrzymki będziemy do Chrystusa należeli bez reszty i szatan nie będzie miał do nas żadnego dostępu. Chyba że — Boże, bądź miłosierny i do tego nie dopuść! — ktoś z nas należeć będzie bez reszty do szatana.


Jacek Salij OP - ur. 1942, dominikanin, duszpasterz, emerytowany profesor teologii UKSW, autor wielu książek i artykułów, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Pytanie o moralność samobójstwa heroicznego

O co chodzi w duszpasterstwie związków niesakramentalnych?

Problemy z wyborem rodzica chrzestnego

Wątpliwości moralne związane z badaniem nasienia

SIEDEM ŚWIĄT W TYGODNIU


komentarze



Facebook