Archwium > Numer 324 (08/2000) > Czytelnicy w drodze > Refleksje po lekturze artykułów

Refleksje po lekturze artykułów

Refleksja po lekturze wywiadu z Marcinem Libickim „A jeśli zawoła sprzątaczka?” („W drodze” 5/2000).

Zmusza się najsłabszego

Prawdopodobnie większość głosów zabieranych na forum to te, które nie zgadzają się z przedstawionym oglądem sprawy. Tak jest i tym razem.

Myślę, że mówienie o „świętości” prywatnej własności jest tym, o co chodzi ludziom, którzy na samym wstępie chcą nam zablokować pewne rozwiązania stawianego problemu.

To jest właśnie „sztuka” negocjacji tak postawić problem, by rozmówca sam był strażnikiem swego myślenia, by bał się pewnych rozwiązań, które w innej sytuacji lub w innym środowisku uznałby za słuszne. Ale jest to temat na zupełnie inną rozmowę. (...)

Własność prywatna w czasie okupacji 1939–1989 została utracona przez właścicieli w wyniku działań wojennych i prawa ustanowionego przez władze okupacyjne (uwaga! tu może zadziałać automatyczny strażnik poprawnego myślenia). Wyrównywaniem szkód związanych z działaniem sił wyższych w czasie pokoju zajmują się zakłady ubezpieczeniowe, w czasie wojny odszkodowania wojenne wypłaca okupant (pod warunkiem, że został pokonany w wyniku działań wojennych, w przeciwnym wypadku poczucie sprawiedliwości najczęściej nie jest zaspokajane).

Główny ciężar związany z usuwaniem szkód wynikłych z działań wojennych bierze na siebie całe społeczeństwo, w trudzie i z (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

okladka

okladka

okładka

Nota Kongregacji Nauki Wiary o określeniu "Kościoły siostrzane"

Czym jest dzisiaj katecheza?


komentarze



Facebook