Archwium > Numer 327 (11/2000) > Felieton > Kłopoty z istnieniem

Kłopoty z istnieniem

Czy za posiadanie narkotyków należy karać czy nie? Jak je klasyfikować? Jakie substancje dopuszczać, a jakich zakazać? Co jest przestępstwem, a co mieszczącą się w ramach prawa praktyką? Jak przeciwdziałać groźnej patologii? Jak zwalczać przemyt narkotyków? Jak penalizować niektóre, szkodliwe społecznie praktyki, skoro nie zostały zdelegalizowane? Jakie rozwiązanie jest lepsze: liberalne czy rygorystyczne? Przyjąć model holenderski, włoski czy też niektórych krajów Azji? Litania pytań, które pojawiły się przed trzema laty na łamach „Le Nouvel Observateur”, była bardzo długa. Do dyskusji zaproszono specjalistów. „Uważam, że należy zmodyfikować prawo z 1970 roku, bo dawno zostało zweryfikowane przez życie” — mówił przewodniczący rządowej Komisji ds. Narkotyków, prof. Roger Henrion. Przeciwko polityce restrykcyjnej opowiedział się Francis Curtet, psychiatra kierujący Stowarzyszeniem „Grande Ecoute”, które zajmuje się narkomanami. Jego zdaniem zakazy powinny istnieć, ale nie należy się łudzić, że więzienie rozwiąże problem narkomanii.

Holandia, w której dzieli się narkotyki na twarde (heroina, kokaina, ecstasy) i miękkie (marihuana i haszysz), przyjęła liberalny model postępowania. Na własny użytek można posiadać 5 gramów twardych narkotyków i 30 gramów miękkich. W licznych „Coffee shops” bez problemu można nabyć dozwoloną prawem porcję. We Włoszech, po referendum w 1993 roku, w którym Włosi opowiedzieli (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marek Wittbrot - ur. 1960, pallotyn, dziennikarz, autor tekstów poświęconych literaturze i sztuce współczesnej, mieszka w Paryżu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Między Bogiem i Historią

2000

Siła i niemoc

Realpolitik

Między komunizmem a kapitalizmem


komentarze



Facebook