Archwium > Numer 309 (05/1999) > Osiem błogosławieństw > Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój...

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój...

„Błogosławieni pokój czyniący”, mówi Pan Jezus w Kazaniu na górze, nie przypadkiem używając słowa „czyniący” (gr. eirinopoioe), a nie na przykład „zachowujący”. Jezus chciał nam przypomnieć, że szczęścia nie osiągamy, zazdrośnie strzegąc własnego stanu bezpieczeństwa, ale wprowadzając pokój, który nie pochodzi od nas, ale jest darem z nieba. Człowiek pokój czyniący to przede wszystkim ktoś, kto ma odwagę walczyć z fałszywym poczuciem spokoju. Jak prorok Jeremiasz wypominający swoim współczesnym: „Mówicie beztrosko, pokój, pokój, a tymczasem nie ma pokoju” (Jer 6,14). Również Pan Jezus przypomni, że wprowadzanie pokoju podobne jest do oczyszczającego ognia: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? (...) przyszedłem ogień rzucić na ziemię (por. Łk 12,49–51).

Człowiek Boży nie unika za wszelką cenę dysput i kłótni, ale gotowy jest narazić swoje bezpieczeństwo i stabilność swego świata dla innych, wierząc, że pokój zbyt skrzętnie chroniony, uschnie jak kwiat w wazonie.

Amerykanie nieco złośliwie powiadają, że kiedy trzech ludzi siedzi razem przy stole i nagle dwóch z nich zaczyna się bić, a trzeci wychodzi, to tego trzeciego nazywamy liberałem. I tak się dzieje dzisiaj, że najprostszym i najpopularniejszym środkiem osiągnięcia tak zwanego pokoju jest zmiana okoliczności, zaaranżowanie nowej sytuacji, w której problem zniknąłby z naszego horyzontu zdarzeń. (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jarosław Głodek OP - ur. 1965, dominikanin, doktor politologii, socjusz prowincjała, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

CISI, CZYLI MOCNI

Manana. Dobrze, że jest jutro?

Bóg ryzykuje

Sandały, pierścień i szata

Jezu, jak mi się nie chce


komentarze



Facebook